W środę Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne Kancelarii Prezesa Rady Ministrów od wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uchylił cofnięcie poświadczenia bezpieczeństwa dla obecnego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomira Cenckiewicza. Mimo to rządzący nadal twierdzą, że szef BNN nie ma dostępu do informacji niejawnych. Historyk komentuje to jednoznacznie.
– W dwóch postępowaniach sądowych, przed Wojewódzkim i Naczelnym Sądem Administracyjnym wygrałem i koniec, to jest game – stwierdził w czwartek na antenie Polsatu News.
Cenckiewicz mocno o Kierwińskim
Cenckiewicz stwierdził, że rządzący próbują zastraszać jego współpracowników. Wspomniał o piśmie, jakie w wczoraj wpłynęło do BNN-u. Jego treść sugerowała, że jeśli będą oni chcieli przekazać swojemu przełożonemu jakieś tajne informacje, to mogą narazić się na odpowiedzialność karną. Historyk jednoznacznie skrytykował takie postępowanie. Ostro wypowiedział się również na temat działań szefa SKW Jarosławie Stróżyku oraz ministrze spraw wewnętrznych i administracji Marcinowi Kierwińskiemu.
– Jarosław Stróżyk ze swoją podwładną [...] napisali, że ja skłamałem w ankiecie bezpieczeństwa. Chcę panu redaktorowi i wszystkim naszym widzom powiedzieć, w wyroku WSA z 17 czerwca '25 roku i w wyroku NSA z wczoraj jest mowa o tym, że ja na jakimkolwiek etapie wypełniania ankiety bezpieczeństwa osobowego nie skłamałem – powiedział.
– Dzisiaj pan minister spraw wewnętrznych i administracji pan Kierwiński, naprawdę bredził i kłamał w jednej ze stacji, w TOK FM, mówiąc o tym, że ja skłamałem w ankiecie. Nigdy w żadnej ankiecie, a byłem certyfikowany przez różne służby 25 lat, nie skłamałem i tę sprawę dokładnie rozsądził sąd w pierwszej i drugiej instancji – dodał.
Czytaj też:
Tusk nie wykonuje wyroku sądu. Cenckiewicz: Pieniądze wpłacę na fundację RepublikiCzytaj też:
"Próbowano mnie zniszczyć". Cenckiewicz: Ostateczna klęska bezprawia
