Wirtualna Polska alarmuje, że w polskich szkołach brakuje nauczycieli. "Ministerstwo Edukacji i Nauki zwiększa limit godzin ponadwymiarowych. Wszystko po to, by jakkolwiek próbować załatać dziury w planach lekcji. To problematyczne, ponieważ nauczyciele i tak są maksymalnie dociążeni nadgodzinami" – czytamy.
"Nie jestem zadowolona"
Portal wskazuje, że "brakuje ok. 6 tysięcy nauczycieli na pełnych etatach". – Jeśli znacie państwo jakiegokolwiek nauczyciela polskiego, to proszę go zapytać, czy zechce uczyć w naszej szkole – choć trudno w to uwierzyć, to dyrektorka szkoły w Warszawie, gdzie chodzą moje dzieci, zwróciła się do rodziców z apelem o pomoc w poszukiwaniach – mówi pan Tomasz, ojciec dwóch córek w wieku szkolnym. – Nikt nie podjął się uczenia za oferowane przez szkołę stawki wynagrodzenia – stwierdza.
Czarny obraz sytuacji kreśli Danuta Kozakiewicz, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 103 w Warszawie. – Początek roku szkolnego jest chwilą, kiedy widzimy efekt pracy całych wakacji. Przez całe wakacje szukałam nauczycieli. Udało mi się wielu z nich znaleźć, nie oznacza to jednak, że jestem w pełni zadowolona, bo wielu z moich pracowników w tej chwili to nauczyciele emerytowani, których prosiłam, by jeszcze nie odchodzili – mówi Kozakiewicz.
– Nawet będąc na urlopie spotykałam się z kandydatami do pracy – przyznaje. Jak dodaje, w tej chwili "szkoły zaczynają pracować na oparach". – Idziemy w bardzo złym kierunku. Te opary to emeryci i dużo godzin nadliczbowych. Kiedy i to się skończy, wszystko stanie – mówi.
Czarnek: Bogu niech będą dzięki
Artykuł WP skomentował dosadnie minister edukacji i nauki. "Drodzy Redaktorzy Wirtualnej Polski. Czarno, czarno, czarno, byleby tylko Tusk wygrał jakimś cudem. Wiadomo, taka Wasza strategia" – zauważa Przemysław Czarnek we wpisie na portal X.
"Ale, że posługujecie się przykładem Warszawy Trzaskowskiego i sugerujecie, że wszystko tu 'stanie'? Otóż już dawno wszystko tu na głowie stoi. Tyle że Polska to naprawdę nie tylko Warszawa i Trzaskowski. Bogu niech będą dzięki" – podkreśla szef MEiN.
Czytaj też:
Piontkowski: Za gimnazjami płaczą tylko politycy opozycji
