Polska po wojnie na Ukrainie

Polska po wojnie na Ukrainie

Dodano: 
Siły Zbrojne Ukrainy podczas wojny z Rosją
Siły Zbrojne Ukrainy podczas wojny z Rosją Źródło: Wikimedia Commons
Lech Mażewski II Wojna nad Dnieprem powoli zmierza do zakończenia, przy czym mało wskazuje na zwycięstwo Ukrainy. Wielu obserwatorów podkreśla pogłębiający się impas na froncie, ale są tacy, którzy mówią nawet o zbliżającej się implozji armii dowodzonej przez gen. Walerija Załużnego. To nakazuje zastanowienie się nad sytuacją Polski, kiedy umilknie huk wystrzałów.

Próba narzucenia siłą rosyjskich propozycji z 17 grudnia 2021 r. co do zakazu przystąpienia Ukrainy do NATO, wycofania obcych instalacji wojskowych z terenów państw przyjętych do paktu po upadku ZSRS oraz zawarcie nowego układu o architekturze bezpieczeństwa w Europie zakończyła się niepowodzeniem i nic nie wskazuje, aby na razie miało się to zmienić. Czy tak samo będzie, jeśli do wojny we wschodniej Europie dołączy przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie, a następnie wybuchną starcia na Dalekim Wschodzie nie tylko o Tajwan, lecz także odnowieniu ulegną działania zbrojne na Półwyspie Koreańskim – tego nikt z nas nie wie. W każdej chwili zmagania militarne mogą rozgorzeć na wszystkich krańcach Euroazji, przybliżając ukształtowanie się nowego ładu międzynarodowego, w którym USA utracą zapewne pozycję imperatora mundi. Gdyby za jakiś czas miało być dyskutowane coś na kształt rosyjskich propozycji z połowy grudnia 2021 r., czego nie da się wykluczyć, bo nie wiemy, jak skończą się zmagania o hegemonię nad światem, to powinno się to odbywać z naszym udziałem. A tego nie uzyskamy, pochopnie wchodząc (lub dając się wepchnąć) w rozkręcający się ciąg zbrojnych zmagań. Notabene wystarczyły dwa tygodnie wojny z Niemcami we wrześniu 1939 r., aby aparat państwa polskiego został zdruzgotany, a nasze armie (z wyjątkiem jednej) okrążone przez oddziały zwycięskiego Wehrmachtu. Poza dyskusją jest, że najlepiej byłoby, gdyby można wrócić do sytuacji geopolitycznej, która powstała w północnej i wschodniej Europie w momencie upadku ZSRS. Pozablokowy pas państw od Finlandii i Szwecji, dalej republiki nadbałtyckie i Białoruś, aż do Mołdawii i Ukrainy przestał istnieć – z dużą szkodą dla nas.

Cały artykuł dostępny jest w 46/2023 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także