"Jedna rzecz go irytuje". Nowe doniesienia z obozu Tuska

"Jedna rzecz go irytuje". Nowe doniesienia z obozu Tuska

Dodano: 
Donald Tusk (PO)
Donald Tusk (PO) Źródło:PAP / Leszek Szymański
W ostatnich dniach Donald Tusk nie zabiera głosu publicznie, co budzi zdziwienie części mediów. Jak mówią jego współpracownicy, wiąże się to z pracami nad programem przyszłego rządu.

Media zastanawiają się, dlaczego Donald Tusk w ostatnich dniach praktycznie nie zabiera głosu. Polityk nie rozmawia z dziennikarzami na sejmowym korytarzu, nie udziela wywiadów. Podczas jednego z dużych spotkań z wyborcami podziękował im za oddanie głosów i odsunięcie PiS od władzy. Jaki jest powód milczenia lidera KO?

Prace programowe

Jak donosi Wirtualna Polska, nieobecność Tuska w mediach spowodowana jest pracami nad programem przyszłego rządu oraz umową koalicyjną. Jak mówi jeden z jego współpracowników, lider KO "pracuje kilkanaście godzin na dobę, nie ma praktycznie czasu na nic innego".

Innym powodem jest niechęć Tuska do medialnych spekulacji na temat składu przyszłego rządu. W mediach wciąż pojawiają się doniesienia o nowych układach personalnych w przyszłym gabinecie opozycji. Takie wieści nie dziwią Tuska, choć jak przyznają jego współpracownicy, lekko go irytują.

– Tusk uważa, że takie gadanie w mediach szkodzi wszystkim, z mediami włącznie, bo często piszą bzdury na podstawie relacji polityków, którzy niewiele wiedzą. A później wychodzą z tego wpadki. No i po drugie: spekulowanie w mediach jest nie w porządku wobec samych koalicjantów. Wiele nazwisk i obsada większości resortów nie jest znana. Rozmowy dotyczące realizacji programu nowej koalicji też jeszcze trwają – mówi współpracownik Tuska.

WP twierdzi, powołując się na inną osobę z otoczenia przyszłego premiera, że wszyscy, którzy przekazują niesprawdzone informacje i podają je jako pewne, z nazwiskami przyszłych ministrów włącznie, "mówią nieprawdę".

– Nie ma się też co gorączkować. Ten rząd będzie rządem zadaniowym. Jego skład w kolejnych miesiącach będzie się zmieniał, jedni będą odchodzić, drudzy przychodzić. Każdy będzie oddelegowany do konkretnych działań – dodaje inny polityk PO.

Czytaj też:
"Nasz absolutny priorytet". Typowany na ministra finansów polityk odkrywa karty
Czytaj też:
"Każdy ma nadzieję, że nie dostanie telefonu od Tuska". W koalicji trwa "polowanie"

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: Wirtualna Polska
Czytaj także