Ochrona granicy trwa. Machińska: Polityka prowadząca donikąd

Ochrona granicy trwa. Machińska: Polityka prowadząca donikąd

Dodano: 
Były zastępca RPO Hanna Machińska
Były zastępca RPO Hanna Machińska Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Dr Hanna Machińska dołączyła do chóru krytyków polityki, jaką wobec ochrony wschodniej granicy prowadzi rząd Donalda Tuska.

W sobotę premier Donald Tusk potkał się z funkcjonariuszami Straży Granicznej i żołnierzami. Tusk oznajmił, że w trakcie spotkania wyraził uznanie funkcjonariuszom policji, Straży Granicznej i żołnierzom. Zapewnił ich o wsparciu ze strony państwa i rządu w każdej sytuacji. Szef rządu powiedział, że na granicy polsko-białoruskiej trwa postępująca wojna hybrydowa. Zaznaczył, że współpraca polskich służb przebiega świetnie. – Od ich misji, od ich poświęcenia zależy bezpieczeństwo Polek i Polaków – oznajmił.

Premier zapowiedział budowę nowoczesnej fortyfikacji na granicy, a także uszczelnienie już istniejącej zapory.

Głos zawiedzionych

Dr Hanna Machińska, była zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, obecnie zasiadająca w Radzie Fundacji Helsińskiej oraz aktywistka grupy Lex Samarytanin ma pretensje do obecnych władz. – Nie widzę wielkiej zmiany. Wciąż dostaję sygnały o złym zachowaniu żołnierzy i WOT. Nie można bronić granicy za wszelką cenę, nawet ludzkiego życia. To jest polityka prowadząca donikąd – przekonuje w rozmowie z Wirtualną Polską.

W styczniu 2024 roku, na platformie X, zadała pytanie nowemu ministrowi spraw wewnętrznych Marcinowi Kierwińskiemu: "Panie Ministrze, czy rozporządzenie Kamińskiego w sprawie pushbacków ma stać się emblematem Pana działań?". Chodzi o tzw. rozporządzenie graniczne polecające służbom cofanie obcokrajowców do linii granicy.

– To ono było niby podstawą prawną dla pushbacków. Ale Wojewódzkie Sądy Administracyjne w Białymstoku i Warszawie oraz Sąd Rejonowy w Hajnówce uznały je za nieważne – mówi Hanna Machińska. – Pushbacki są nielegalne. Łamią polską Konstytucję, Konwencję Genewską, Europejską Konwencję Praw Człowieka oraz Konwencję Stambulską. To stare rozporządzenie Kamińskiego musi więc zostać zmienione. Minister Kierwiński miał podkładkę – mógł skorzystać z orzeczeń sądów administracyjnych, ale tego nie zrobił – przekonuje.

Czytaj też:
Ochojska oburzona decyzją Tuska: Ciężkie czasy dla nas nastały


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Wirtualna Polska
Czytaj także