Polska zaciąga olbrzymi dług. Kilka niewygodnych pytań o SAFE

Polska zaciąga olbrzymi dług. Kilka niewygodnych pytań o SAFE

Dodano: 
Flaga UE
Flaga UE Źródło: Unsplash / Waldemar Brandt
Tylko z tytułu nowej pożyczki Polacy będą mieli do spłaty 185 miliardów złotych. Dlaczego tymczasem pożyczki SAFE nie wzięły Niemcy? Te i inne pytania, stawia jedna z dziennikarek, podczas gdy w mediach nie ma praktycznie żadnej dyskusji o celowości decyzji rządu.

Na portalu wPolityce.pl ukazał się ważny tekst Marzeny Nykiel zatytułowany "44 miliardy euro na bezpieczeństwo? Co ukrywa Tusk, dlaczego Niemcy nie wzięli kredytu SAFE i co zyskuje Berlin?".

"Komisja Europejska dała zielone światło" – słyszymy od polityków i dziennikarzy o unijnym programie SAFE. Polska "otrzyma" środki, Polska "dostanie" pieniądze, Polska "największym beneficjentem". Z jakiegoś powodu unikają informowania Polaków, że mowa jest o wielomiliardowej pożyczce ok. 185 miliardów złotych, którą będziemy spłacać ok. 45 lat.

Cel jest dobrze znany i niebudzący żadnych wątpliwości – to środki na bardzo ważną modernizację polskich sił zbrojnych. Problem pojawia się, kiedy próbuje się wejść w konkretne informacje, jakie na ten moment są dostępne.

Polski rząd bierze pożyczkę. UE nałożyła bardzo znaczące obwarowania

Dziennikarka Marzena Nykiel porusza tę i kilka innych kwestii istotnych kwestii dotyczących SAFE, o których kompletnie nie ma mowy w mainstreamowych mediach.

Nykiel zwraca uwagę, że umowa zawiera restrykcje zakupowe, z których wynika, że Polska nie będzie mogła kupować sprzętu w USA, mimo że Polska

Wykonawcy i podwykonawcy muszą mieć siedzibę i struktury zarządcze w UE, państwach EFTA lub na Ukrainie. Ponadto jest zakaz kontroli zewnętrznej: Firmy uczestniczące w zamówieniach nie mogą podlegać kontroli państw trzecich spoza wymienionego obszaru oraz limit komponentów: Koszt komponentów pochodzących spoza UE, EFTA i Ukrainy nie może przekraczać 35% wartości produktu końcowego.

Dziennikarka przypomina o daleko idące współpracy Polski z USA. "Chodzi nie tylko o zakupy sprzętu, takiego jak np. myśliwce F-35, systemy HIMARS, rakiety Patriot, śmigłowce Apache, ale także o komponenty niezbędne do produkcji krajowej. Nie sfinansujemy także broni zamawianej w Korei Południowej, czyli np. czołgów K2" – pisze.

Publicystka stawia podstawowe pytanie – dlaczego Komisja Europejska ma decydować o tym, jakiego rodzaju uzbrojenie ma kupować Polska i na co mamy wydawać pożyczone pieniądze.

Dlaczego pożyczki na SAFE nie wzięli Niemcy?

Kolejne pytanie nad którym Polacy bardzo poważnie powinni się zastanowić brzmi – dlaczego pożyczki SAFE nie wzięli Niemcy? Nykiel zwraca uwagę, że Niemcy nawet się do niej nie zgłosiły.

Nykiel pisze: "Okazuje się, warunki proponowane przez Komisję Europejską są gorsze od tych, które Niemcy mogą otrzymać na rynkach finansowych. Po co więc mają się wikłać w jakieś obostrzenia i brać na siebie ograniczenia zakupowe? Wolą być beneficjentem pożyczek zaciąganych przez inne kraje i sprzedawać im produkowany przez siebie sprzęt zbrojeniowy. Zbyt mają przecież zagwarantowany w umowach kredytobiorców".

Nykiel ostrzega – Kolejne próby rozluźnienia sojuszu z USA

Zdaniem autorki publikacji wytyczne pożyczki pozwalają wyciągnąć wniosek, że całe przedsięwzięcie ograniczy zakupy w USA i Korei Południowej, by Polska kupowała w Niemczech i Francji. Jej zdaniem rząd Donalda Tuska będzie postępował zgodnie z oczekiwaniami Berlina i Brukseli i należy spodziewać się kolejnych prób rozluźnienia sojuszu Waszyngton-Warszawa.

Czytaj też:
Minister chwali unijny program. Słowem nie wspomniała, że zaciągają kolejny dług
Czytaj też:
Tusk ogłasza sukces. Błaszczak: To pożyczki, które Polacy będą spłacali przez dekady


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: wPolityce.pl / DoRzeczy.pl
Czytaj także