Na portalu wPolityce.pl ukazał się ważny tekst Marzeny Nykiel zatytułowany "44 miliardy euro na bezpieczeństwo? Co ukrywa Tusk, dlaczego Niemcy nie wzięli kredytu SAFE i co zyskuje Berlin?".
"Komisja Europejska dała zielone światło" – słyszymy od polityków i dziennikarzy o unijnym programie SAFE. Polska "otrzyma" środki, Polska "dostanie" pieniądze, Polska "największym beneficjentem". Z jakiegoś powodu unikają informowania Polaków, że mowa jest o wielomiliardowej pożyczce ok. 185 miliardów złotych, którą będziemy spłacać ok. 45 lat.
Cel jest dobrze znany i niebudzący żadnych wątpliwości – to środki na bardzo ważną modernizację polskich sił zbrojnych. Problem pojawia się, kiedy próbuje się wejść w konkretne informacje, jakie na ten moment są dostępne.
Polski rząd bierze pożyczkę. UE nałożyła bardzo znaczące obwarowania
Dziennikarka Marzena Nykiel porusza tę i kilka innych kwestii istotnych kwestii dotyczących SAFE, o których kompletnie nie ma mowy w mainstreamowych mediach.
Nykiel zwraca uwagę, że umowa zawiera restrykcje zakupowe, z których wynika, że Polska nie będzie mogła kupować sprzętu w USA, mimo że Polska
Wykonawcy i podwykonawcy muszą mieć siedzibę i struktury zarządcze w UE, państwach EFTA lub na Ukrainie. Ponadto jest zakaz kontroli zewnętrznej: Firmy uczestniczące w zamówieniach nie mogą podlegać kontroli państw trzecich spoza wymienionego obszaru oraz limit komponentów: Koszt komponentów pochodzących spoza UE, EFTA i Ukrainy nie może przekraczać 35% wartości produktu końcowego.
Dziennikarka przypomina o daleko idące współpracy Polski z USA. "Chodzi nie tylko o zakupy sprzętu, takiego jak np. myśliwce F-35, systemy HIMARS, rakiety Patriot, śmigłowce Apache, ale także o komponenty niezbędne do produkcji krajowej. Nie sfinansujemy także broni zamawianej w Korei Południowej, czyli np. czołgów K2" – pisze.
Publicystka stawia podstawowe pytanie – dlaczego Komisja Europejska ma decydować o tym, jakiego rodzaju uzbrojenie ma kupować Polska i na co mamy wydawać pożyczone pieniądze.
Dlaczego pożyczki na SAFE nie wzięli Niemcy?
Kolejne pytanie nad którym Polacy bardzo poważnie powinni się zastanowić brzmi – dlaczego pożyczki SAFE nie wzięli Niemcy? Nykiel zwraca uwagę, że Niemcy nawet się do niej nie zgłosiły.
Nykiel pisze: "Okazuje się, warunki proponowane przez Komisję Europejską są gorsze od tych, które Niemcy mogą otrzymać na rynkach finansowych. Po co więc mają się wikłać w jakieś obostrzenia i brać na siebie ograniczenia zakupowe? Wolą być beneficjentem pożyczek zaciąganych przez inne kraje i sprzedawać im produkowany przez siebie sprzęt zbrojeniowy. Zbyt mają przecież zagwarantowany w umowach kredytobiorców".
Nykiel ostrzega – Kolejne próby rozluźnienia sojuszu z USA
Zdaniem autorki publikacji wytyczne pożyczki pozwalają wyciągnąć wniosek, że całe przedsięwzięcie ograniczy zakupy w USA i Korei Południowej, by Polska kupowała w Niemczech i Francji. Jej zdaniem rząd Donalda Tuska będzie postępował zgodnie z oczekiwaniami Berlina i Brukseli i należy spodziewać się kolejnych prób rozluźnienia sojuszu Waszyngton-Warszawa.
Czytaj też:
Minister chwali unijny program. Słowem nie wspomniała, że zaciągają kolejny długCzytaj też:
Tusk ogłasza sukces. Błaszczak: To pożyczki, które Polacy będą spłacali przez dekady
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
