Morawiecki: Grożą nam jeszcze dalej idące podwyżki

Morawiecki: Grożą nam jeszcze dalej idące podwyżki

Dodano: 
Politycy PiS: Mateusz Morawiecki, Małgorzata Gosiewska i Błażej Poboży
Politycy PiS: Mateusz Morawiecki, Małgorzata Gosiewska i Błażej Poboży Źródło:PAP / Tomasz Gzell
Mamy do czynienia z falą drożyzny, a grożą nam jeszcze dalej idące podwyżki – mówi Mateusz Morawiecki.

Na konferencji prasowej z udziałem Mateusza Morawieckiego politycy PiS przekazali informacje o przebiegu zbiórki podpisów pod projektem ustawy "Stop podwyżkom od lipca". Ma to być obywatelski projekt ustawy.

Inicjatywa ruszyła w związku z nadchodzącymi wzrostami rachunków. Od 1 lipca rachunki za prąd wzrosną o niemal 30 proc., a za gaz – o ok. 15 proc.

Morawiecki: Ceny żywności rosną, bo podwyższyli VAT

Były premier mówił o drastycznych wzrostach cen podstawowych produktów, w tym żywności.

– Mamy do czynienia z falą drożyzny, wystarczy popatrzeć na jeden z najbardziej popularnych sklepów w Polsce, Biedronka, jak wzrosły ceny tylko między marcem a majem w czasie kiedy rząd przywrócił VAT 5 proc. na żywność. Te podwyżki były około 17-18 proc., tylko w ciągu dwóch miesięcy. Powiecie państwo – to jeden sklep. Ale proszę popatrzeć na inne sklepy, na Lidl, na sklepy i targowiska takie jak to tutaj w Warszawie, gdzie wszędzie ceny rosną, rosną dlatego że rządzący niestety zgodzili się na podniesienie VAT-u, na przywrócenie tego VAT-u 5 proc., ale teraz grożą nam jeszcze dalej idące podwyżki. Od 1 lipca rząd funduje nam podniesienie cen prądu, gazu, energii cieplnej na poziomie od 30 do 40 proc., a nawet więcej – powiedział Morawiecki.

Koalicjanci dość otwarcie mówią, że te podwyżki będą rozłożone na parę miesięcy, więc Polacy nie zauważą. Ostro przeciwko temu protestujemy. Polacy nie tylko zauważą, ale już zauważyli – powiedział polityk, dodając, że fala podwyżek obejmuje wiele dziedzin gospodarki.

Czarnecki o podwyżkach rachunków za wodę

Z kolei podczas konferencji PiS, która miała miejsce w piątek europoseł Ryszard Czarnecki podniósł kwestię planowanych podwyżek rachunków za wodę.

– Po podwyżce za wodę będziemy płacić, w przeliczeniu na euro, 3,66 euro za m3. W sytuacji, gdy w Paryżu za wodę płaci się 4 euro, a w Berlinie 4,02 euro. Warto zaznaczyć, że siła nabywcza obywatela Francji jest o 38 proc. większa niż siła nabywcza obywatela Polski. To pokazuje, że w sytuacji, gdy Polak ma płacić za wodę prawie tyle samo, co Niemiec i Francuz przy jednak cały czas znacząco niższej sile nabywczej, to jest prosta droga do zbiednienia Kowalskiego i Nowaka, a nie zmniejszenia dystansu ekonomicznego i cywilizacyjnego do naszych zachodnich sąsiadów, co się działo za rządów Prawa i Sprawiedliwości –powiedział Czarnecki.

Czytaj też:
Zalewska: Podwyżki będą gigantyczne. KE po wyborach odmrozi projekt
Czytaj też:
PiS chce zapobiec wyższym rachunkom. Rusza zbiórka podpisów

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także