Mimo zatrzymania przez policję, Zbigniew Ziobro nie będzie w piątek zeznawać przed komisją śledczą ds. Pegasusa. Członkowie gremium zamknęli bowiem posiedzenie, mimo że w momencie podejmowania decyzji polityk PiS znajdował się już w rękach mundurowych.
Mocne słowa Wiplera
Przed zakończeniem obrad stosunkiem 7:1 przegłosowano jedynie wniosek o 30-dniowy areszt dla Ziobry. Jako jedyny przeciwko głosował poseł Konfederacji Przemysław Wipler. Polityk w ostrych słowach ocenił bezprawność działań komisji.
– Moim zdaniem, to co się teraz dzieje jest hucpą. To, że my wzywamy Zbigniewa Ziobro, zanim dostaliśmy wiele kluczowych dokumentów i zanim przesłuchaliśmy świadków, po wyczerpaniu w zasadzie tylko jednego wątku w sprawie (...) uważam za cel polityczny. Nie służyło to dobrze wyjaśnieniu sprawy, dla której została powołana niniejsza komisja – powiedział Wipler podczas posiedzenia komisji.
Polityk Konfederacji przypomniał o roli Trybunału Konstytucyjnego i o tym, że jego orzeczenia są ostateczne i obowiązujące. Mimo to, rząd Donalda Tuska ignoruje wyroki TK i od kwietnia ubiegłego roku nie publikuje ich. Dalej Wipler mówił o łamaniu prawa przez obecną ekipę rządzącą i tym, że takie działanie obróci się przeciwko politykom Koalicji Obywatelskiej. Pod koniec wypowiedzi poseł był zagłuszany przez Witolda Zembaczyńskiego z KO.
Po zakończeniu posiedzenia komisji Wipler zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym mocno uderzył w polityków KO.
"Komisja Pegasusa mając informacje, że Zbigniew Ziobro wchodzi do budynku sejmu złożyła wniosek formalny o zakończenie dyskusji, by jak najszybciej przegłosować wniosek o areszt. Tu nie chodzi o prawdę, ale teatr i triki prawne. Oni nie chcieli go słuchać" – napisał poseł na swoim Facebooku.
Czytaj też:
Ziobro już wolny. "Komisja bała się ze mną zmierzyć"Czytaj też:
Jaki: Mamy do czynienia z szeregiem przestępstw