Co nietypowe, pozwolił on sobie nawet na zawoalowaną samokrytykę. Opisując politykę naszego państwa wobec wojny na Ukrainie, jeden z najbardziej pro-ukraińskich polityków w Europie uderzył w następujące struny: „Uważam, że były kwestie, w których mogliśmy troszeczkę pokazać, że nie wolno nas omijać ani pomijać – i nie zrobiliśmy tego. I to był błąd”. Jako przykład tych kwestii podał prezydent Duda lotnisko w Rzeszowie. Okazuje się nagle, że stał się on zwolennikiem tak wyklinanej przez prominentnych polityków z jego najbliższego otoczenia „polityki transakcyjnej” wobec Ukrainy. Co więcej, w ramach tej polityki kawaler ukraińskiego orderu Wolności gotów byłby dzisiaj szantażować, nie bardzo wiadomo kogo, zamknięciem lotniska w Rzeszowie. „Zarówno Ukraińcy, jak i nasi sojusznicy, po prostu uważają, że lotnisko w Rzeszowie i nasze autostrady należą im się, jakby to było ich. No nie jest, jest nasze. W związku z tym, jak się komuś coś nie podoba, to zamykamy i do widzenia, tak, robimy remont”.
Prosimy troszeczkę pieczywka!
Dodano:

Do podsumowań i ocen skłaniać nas może kończąca się właśnie kadencja prezydenta Andrzeja Dudy. W takim też chyba nastroju znajduje się sam Prezydent, który udzielać zaczął mediom wywiadów utrzymanych w tonie dyskretnego rachunku sumienia.
Źródło: DoRzeczy.pl