Prezydent wygłosił w Narodowe Święto Niepodległości wystąpienie na placu Piłsudskiego. Karol Nawrocki przestrzegał przed ideologiami płynącymi z Zachodu. – Pytam więc, patrząc na tysiąc ponad lat polskiej historii i wielkie dzieło ojców polskiej niepodległości, gdzie jest nasze jestestwo? Gdzie są nasze wartości chrześcijańskie, które budowały fundamenty Rzeczpospolitej? Czemu musimy być świadkami i odpierać presję, protezy wartości chrześcijańskich, jaką mają być obce nam ideologie w polskich szkołach i w polskim systemie edukacji? – pytał przywódca, nawiązując do zmian w oświacie, wprowadzanych przez obecną władzę.
Nawrocki podkreślił, że "to nie nasze, to nie polskie". – Prezydent Polski nigdy nie pozwoli znów, żebyśmy się stali papugą narodów, bezwolnie powtarzającą to, co przychodzi z Zachodu – kontynuował Nawrocki. – I mówię to jako zwolennik Polski w Unii Europejskiej. Ale mówiący przede wszystkim: po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy – przypomniał swoje hasło wyborcze.
O wystąpienie przywódcy był w RMF FM pytany były prezydent Bronisław Komorowski. – Nie słuchałem wystąpienia, słuchałem omówienia i fragmentów przywoływanych przez komentujących. Co mam powiedzieć? Aż strasznie tego słuchać. Moje pokolenie ludzi Solidarności i opozycji antykomunistycznej marzyło, działało i doprowadziło w końcu do tego, że Polska stała się z powrotem częścią świata Zachodu, ze wszystkimi jego wartościami – mówił Komorowski. Wskazał, że Polska stała się częścią Zachodu również z jego słabościami.
– Prezydent idzie pod prąd odczuć społecznych i historycznego procesu wiązania Polski w imię bezpieczeństwa, rozwoju, demokracji ze światem zachodnim – dodał.
Komorowski: Nikt nie powinien się rozpychać
Byłego prezydenta pytano też o to, czy konstytucję należałoby zmienić tak, by zwiększyć uprawnienia prezydenta. – Konstytucja tę kwestię rozstrzygnęła. Prezydent pełni rolę elementu równoważącego politykę państwa, a nie władczego. Uważam, że to pozytywne rozstrzygnięcie, postawienie na równowagę między dwoma elementami władzy wykonawczej – skomentował Komorowski. Jego zdaniem "rozpychanie się" prezydenta czy premiera "jest dla Polski szkodliwe". – Nawet wprowadzenie jakichkolwiek korekt do konstytucji, już nie mówiąc o zmianie konstytucji, wymaga głębokiego porozumienia na scenie politycznej. Nic nie zapowiada, aby jakakolwiek siła miała możliwość samodzielnej zmiany konstytucji. Ja te zapowiedzi Karola Nawrockiego traktuję jako zapowiedź haseł wyborczych – stwierdził.
Czytaj też:
Głośne słowa Nawrockiego. Tomczyk: Idiotyczne, złe i głupieCzytaj też:
Markowski oburzony wystąpieniem prezydenta. "Krzyk i inwektywy"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
