"Bagnetami łatwo zaprowadzić porządek". Były premier krytycznie o ataku USA

"Bagnetami łatwo zaprowadzić porządek". Były premier krytycznie o ataku USA

Dodano: 
Waldemar Pawlak, były premier
Waldemar Pawlak, były premier Źródło: PAP / Zbigniew Meissner
Decyzja Stanów Zjednoczonych o ataku na Wenezuelę wywołała krytyczne komentarze byłych premierów Polski - Leszka Millera i Waldemara Pawlaka.

Zdaniem Leszka Millera, działania administracji Donalda Trumpa mogą mieć poważne konsekwencje wizerunkowe na arenie międzynarodowej.

"Jeżeli pan Trump liczył na Pokojową Nagrodę Nobla…"

Miller zwrócił uwagę, że atak stoi w sprzeczności z wcześniejszymi deklaracjami amerykańskiego prezydenta, który przez długi czas zapewniał, że USA przestaną pełnić rolę "policjanta świata" i skoncentrują się na problemach wewnętrznych. – Stało się zupełnie inaczej niż Trump mówił, i teraz świat musi to jakoś przetrawić – stwierdził. Były premier podkreślał, że reakcje międzynarodowe na działania USA są zaskakująco chłodne. – Pierwsze reakcje czy Unii Europejskiej, czy głównych mocarstw, oprócz Ameryki, czyli Chin i Rosji, są raczej letnie. Takie, jakby coś jakby sugerowano, że cała ta akcja została przeprowadzona w tajnym porozumieniu – ocenił.

Jak zauważył Miller, taka postawa jest tym bardziej zastanawiająca, że Wenezuela kupowała uzbrojenie m.in. od Rosji i Chin. Odnosząc się do skutków operacji militarnej, zwracał uwagę na narrację prezentowaną przez stronę amerykańską. – Amerykanie się chwalą, że żaden Amerykanin nie zginął. Rozumiem, że to nie dotyczy Wenezuelczyków, że tam jakieś straty są. No, ale tak czy owak to to jest wszystko jest bardzo zdumiewające. W jego ocenie atak na Wenezuelę przekreśla ewentualne ambicje Trumpa związane z międzynarodowym uznaniem. – Jeżeli pan Trump liczył na Pokojową Nagrodę Nobla, no to zdaje się właśnie w ten sposób wszelkie szanse utracił. Chyba, że świata to nie będzie specjalnie interesować, świat na to machnie ręką.

Waldemar Pawlak: Bagnetami łatwo zaprowadzić porządek, ale trudno na nich wysiedzieć

W programie głos zabrał również Waldemar Pawlak, który podkreślał, że skutecznie przeprowadzona operacja wojskowa nie oznacza jeszcze stabilizacji politycznej w kraju. – Jest takie stare powiedzenie napoleońskie, że bagnetami łatwo zaprowadzić porządek, ale trudno na nich wysiedzieć – powiedział. Pawlak zaznaczył, że kluczowe znaczenie będzie miało zachowanie spójności struktur państwowych, zwłaszcza armii. Jak mówił, możliwy jest scenariusz spokojnej zmiany rządu, choć obecna sytuacja pozostaje niejasna. – Wydaje się, że tam jest po części też chaos, chociaż dokładnie też nie wiemy co tam się dzieje, bo na razie nikt tam nie rządzi, no jest jeszcze wiceprezydent – stwierdził.

Leszek Miller wskazywał natomiast na możliwe wewnętrzne motywy decyzji Donalda Trumpa. – W kulturze amerykańskiej, w sztuce, w filmie amerykańskim, w literaturze jest taki modny wątek, że jeżeli amerykański prezydent ma kłopoty wewnętrzne, to najlepiej gdyby wypowiedział jakąś małą wojnę. – Pan prezydent Trump ma bardzo poważne kłopoty wewnętrzne – podsumował.

Czytaj też:
Trump ostrzega kolejnego przywódcę. "Musi uważać na swój tyłek"
Czytaj też:
USA wkraczają do Wenezueli. Trump ujawnia plan


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Polsat News
Czytaj także