Po zakończeniu działań prezydent USA Donald Trump oświadczył, że Waszyngton przejmie tymczasową kontrolę nad krajem do momentu przeprowadzenia, jak to określił "prawdziwej, prawidłowej i bezpiecznej transformacji ustrojowej".
Demonstracja siły amerykańskiej armii
Podczas popołudniowej konferencji prasowej Trump ocenił operację jako jedną z najlepiej przeprowadzonych akcji militarnych ostatnich lat. Jak zaznaczył, działania sił specjalnych były prowadzone jednocześnie na lądzie i na morzu, a wojsko wenezuelskie – mimo deklarowanej gotowości – nie było w stanie skutecznie odpowiedzieć na atak. – Była to niezwykła demonstracja siły i skuteczności amerykańskiego wojska. Wszystko zostało wykonane perfekcyjnie. Po naszej stronie nie było ofiar ani strat w sprzęcie – podkreślił prezydent USA.
Trump dodał, że amerykańska administracja od początku zakładała możliwość przeprowadzenia kolejnej fazy działań. – Jeśli to konieczne, jesteśmy gotowi do drugiego, większego ataku – zapowiedział.
"W Wenezueli od dłuższego czasu panują złe rządy"
Prezydent USA przedstawił również zarys planu dla Wenezueli. Jak zapowiedział, Stany Zjednoczone będą czasowo zarządzać sytuacją w kraju, aby nie dopuścić – w jego ocenie – do przejęcia władzy przez osoby działające wbrew interesowi obywateli. – Będziemy tam rządzić do momentu, kiedy uda się przeprowadzić prawdziwą, prawidłową transformację. W Wenezueli od dłuższego czasu panują złe rządy – oświadczył Trump.
Jednym z kluczowych elementów planu ma być odbudowa sektora naftowego. Prezydent zapowiedział powrót amerykańskich firm energetycznych i wielomiliardowe inwestycje w zniszczoną infrastrukturę wydobywczą. Jednocześnie zaznaczył, że embargo na wenezuelską ropę na razie pozostaje w mocy.
Maduro schwytany i wywieziony z kraju
Trump potwierdził także, że w trakcie operacji schwytany został przywódca Wenezueli Nicolás Maduro oraz jego żona. Według słów prezydenta USA, oboje zostali zatrzymani w nocy przez amerykańskie siły specjalne i przewiezieni drogą morską do Stanów Zjednoczonych. – Mamy dowody. Widziałem je osobiście. Maduro przez lata, będąc prezydentem, kierował kartelem narkotykowym odpowiedzialnym za śmierć tysięcy Amerykanów – powiedział Trump, oskarżając go również o prowadzenie "kampanii terroru" wobec własnego społeczeństwa.
Prezydent zapowiedział, że Maduro stanie przed sądem w Nowym Jorku, a inni członkowie jego reżimu mogą "podzielić jego los".
Czytaj też:
Gen. Polko: Amerykanie pokazali, czym jest prawdziwa operacja specjalnaCzytaj też:
Vance: Maduro przekonał się, że Trump mówi poważnie
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
