KE zignoruje własne traktaty byleby przepchnąć Mercosur? "Praworządnie"

KE zignoruje własne traktaty byleby przepchnąć Mercosur? "Praworządnie"

Dodano: 
Ursula von der Leyen i głowy państw Mercosur
Ursula von der Leyen i głowy państw Mercosur Źródło: PAP/EPA / SOFIA TORRES
Czy działania Komisji Europejskiej w sprawie umowy z Mercosur to zarazem kolejne testowanie rządów państw członkowskich?

Komisja Europejska zamierza zignorować własne procedury i pominąć Parlament Europejski w procesie legislacyjnym umowy UE-Mercosur. Na doniesienia te zareagowała europoseł PiS Beata Szydło, która w przeszłości wielokrotnie zwracała uwagę, że Bruksela poucza niektóre państwa, jak ma funkcjonować u nich praworządność, mimo że sama wykazuje bardzo luźne podejście do własnych traktatów.

"Umowa z Mercosur ma zacząć obowiązywać bez zatwierdzenia przez Parlament Europejski. Praworządnie! Ta sytuacja pokazuje, że tu już nawet nie chodzi o umowę z Mercosur. Komisja Europejska testuje, na ile może sobie pozwolić w łamaniu Traktatów Europejskich" – napisała na platformie X była premier.

twitter

Czym jest umowa Mercosur?

Umowa UE–Mercosur to planowane od wielu lat porozumienie handlowe między Unią Europejską a państwami Mercosur (Brazylią, Argentyną, Paragwajem i Urugwajem). Formalnie deklarowanym celem jest ułatwienie handlu poprzez obniżenie lub zniesienie ceł na wiele towarów oraz uproszczenie zasad współpracy gospodarczej. Porozumienie ma otworzyć firmom z Europy dostęp do rynku Ameryki Południowej i jednocześnie umożliwić krajom Mercosur szeroki eksport produktów rolnych na teren UE.

Problem w tym, że umowa nie opłaca się tym państwom, które zdołałby jeszcze zachować swoje rolnictwo. Wśród największych zagrożeń przeciwnicy przedsięwzięcia wskazują m.in. jakość jedzenia, jakie stopniowo zacznie trafiać do naszego kraju – być może masowo jeśli w przyszłości Mercosur zwinie polskie rolnictwo. Uważają, że Niemcy wyślą do Ameryki Południowej produkty swojego przemysłu, a w zmian z państw Ameryki Południowej napłynie do Europy żywność. Będzie to jednak żywność często niedobrej jakości – zawierająca dawno zakazaną w Europie chemię. Przypomnijmy, że w państwach Ameryki Południowej nie obowiązują europejskie normy w zakresie zakazów stosowania szkodliwych pestycydów. Tylko Brazylia dopuszcza do użytku aż 3669 pestycydów. Dzięki temu kilka europejskich korporacji zarabia krocie.

Projekt UE-Mercosur obejmuje także regulacje dotyczące ochrony inwestycji, standardów technicznych oraz usług. Część państw unijnych podnosiło też kwestie silniejszych gwarancji ekologicznych i przestrzegania praw pracowniczych.

Czemu rolnicy jej nie chcą?

Polska eurodeputowana do Anna Bryłka z Konfederacji wskazała sześć głównych obszarów, które przemawiają za tym, że Polska nie powinna uczestniczyć w porozumieniu UE-Mercosur.

Nieuczciwa konkurencja

Bryłka pisze "rolnicy z krajów Mercosur produkują żywność według standardów, które w UE są zakazane: inne środki ochrony roślin, hormony wzrostu, brak realnych norm środowiskowych. Polscy rolnicy mają konkurować z tańszą produkcją, której u nas po prostu nie wolno prowadzić.

Zagrożenie dla konsumentów

Import żywności o nieznanym pochodzeniu i jakości to ryzyko dla zdrowia milionów Europejczyków. UE mówi o bezpieczeństwie żywności, a jednocześnie otwiera drzwi dla produktów, które tych standardów nie spełniają.

Utrata suwerenności żywnościowej

Oddając rynek taniej żywności z zewnątrz, uzależniamy się od importu. Kryzys, wojna, zerwane łańcuchy dostaw – wtedy okaże się, że nie mamy własnej produkcji – a nie jesteśmy w stanie odtworzyć jej "na poczekaniu"!

Polska straci najwięcej

Z raportów (np.,"Geopolityka na talerzu", Pekao SA) jasno wynika, że to polski sektor rolno-spożywczy poniesie największe straty w całej UE. Kolejny raz rolnictwo jest "walutą przetargową" w polityce handlowej Brukseli.

Hipokryzja środowiskowa Komisji Europejskiej

W UE nakłada się coraz ostrzejsze wymogi klimatyczne i środowiskowe, a jednocześnie importuje się żywność z krajów, gdzie takich standardów praktycznie nie ma.

Poświęcenie rolników w imię cudzych interesów

Dla Niemiec i największych gospodarek UE to nowy rynek zbytu i przestrzeń ekspansji gospodarczej. Dla Polski – likwidacja gospodarstw i upadek wsi".

Czytaj też:
"Jutro Węgry zagłosują przeciwko". Ważna deklaracja Szijjarto
Czytaj też:
To państwo zdecyduje. Minister rolnictwa: Wtedy umowa Mercosur nie wejdzie w życie


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: DoRzeczy.pl / X
Czytaj także