Profanacja krzyża? Nauczycielka przerywa milczenie i ujawnia nowe fakty

Profanacja krzyża? Nauczycielka przerywa milczenie i ujawnia nowe fakty

Dodano: 
Lekcja religii. Zdjęcie ilustracyjne
Lekcja religii. Zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / FR4ANCO SILVI
Nauczycielka ze Szkoły Podstawowej w Kielnie zapewnia, że nie wyrzuciła krzyża do kosza na śmieci. Kobieta przekonuje, że sprawa dotyczyła zabawki.

Do zdarzenia miało dojść 15 grudnia 2025 r. na lekcji języka angielskiego. Jak donosiły media, nauczycielka Szkoły Podstawowej w Kielnie (woj. pomorskie) miała zażądać od uczniów zdjęcia krzyża w sali lekcyjnej, a gdy młodzież odmówiła, miała sama go zdjąć i wyrzucić do kosza na śmieci.

Nauczycielka: To był gadżet od halloweenowego stroju

W rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" nauczycielka przekonuje, że całe zdarzenie "jest nieporozumieniem, a politycy wykorzystują je do tego, żeby podbijać swoje interesy i pozycje".

– Wyrzuciłam cosplayowy gadżet od halloweenowego stroju, którym bawiły się dzieci, a następnie powiesiły go nad klatką chomika – w miejscu, w którym wcześniej wisiał zegar – powiedziała.

Kobieta przekonuje, że mimo iż sama jest "neutralna religijnie" szanuje przedmioty czci religijnej i nigdy by nie wyrzuciłaby krzyża do kosza.

– Ścianka nad chomikiem byłaby w mojej opinii miejscem urągającym przedmiotowi religijnej czci. Jego miejsce powinno być wysoko, obok godła lub ewentualnie nad drzwiami. Jednak powtórzę: Ten przedmiot, który został powieszony przez dzieci, był elementem cosplayowego stroju – mówiła.

Nauczycielka zapewnia, że niczego złego nie zrobiła, a osoby komentujące sytuację powołują się na medialne przekazy, nie znając prawdziwych wydarzeń. Zapewnia, że ma zamiar walczyć o swoje dobre imię i w związku z tym złoży zażalenie na decyzję o zawieszeniu w obowiązkach.

Protest przed szkołą

W czwartek przed placówką zorganizowano protest wobec postawy nauczycielki. – Syn zadzwonił do mnie i powiedział, że nauczycielka zdjęła krzyż i wyrzuciła go do śmietnika. Byłem bardzo zbulwersowany, jakby coś we mnie zamarło. Zapytałem jeszcze syna, czy jest pewien, powiedział, że tak, i że powiedzieli mu o tym koledzy z równoległej klasy, w której to się działo – powiedział Radiu Zet jeden z rodziców. Jego zdaniem "rodziców zbulwersowała ta sprawa jako katolików". – Gratuluję postawy uczniów, którzy przeciwstawiają się takiemu zachowaniu. Zobaczymy, jak to się dalej potoczy. Ja informację o całej sprawie dostałem 15 grudnia, nie wiem, czemu to tyle trwa. Mam nadzieję, że poznamy szczegóły – dodał.

Mama jednego z uczniów, która była też jedną z osób składających zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa powiedziała, że "wszystko zaczęło się już od września". – Zaczęły się przepychanki o krzyż pomiędzy panią katechetką, a panią od angielskiego, które łączyła jedna sala – relacjonuje. Według kobiety, ta sama nauczycielka zdjęła także ze ściany godło.

Czytaj też:
Nauczycielka zdjęła krzyż i wyrzuciła do kosza. Abp Wojda o skandalu w szkole
Czytaj też:
Wchodzą do szkół, przeszukują tornistry. Szokujące doniesienia z Francji


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Dziennik Bałtycki
Czytaj także