– Putin nadal wierzy, że może wygrać. Każde nieporozumienie w rodzinie transatlantyckiej, każde odwrócenie uwagi od naszych rzeczywistych priorytetów w zakresie bezpieczeństwa zachęca go do poszukiwania naszych słabości i sprzyja przestępczym działaniom Kremla. Jedynym sposobem na pokonanie – lub powstrzymanie – Rosji jest dalsze osłabianie jej sektora energetycznego i ograniczanie przepływu zasobów do przedsiębiorstw zbrojeniowych – przemawiał Sikorski w Oslo.
Polski wicepremier podkreślił Arktyka staje się obecnie regionem narastających napięć. – Możecie mieć pewność, ze nie będziecie samotnie stawiać czoła temu nowemu wyzwaniu. Polska w Arktyce nie jest nowicjuszem. W przyszłym roku minie 70 lat od powstania stałej polskiej stacji polarnej Hornsund na Svalbardzie. Ustaliłem właśnie z moim norweskim odpowiednikiem, że w przyszłym roku tamże będziemy wspólnie świętować tę rocznicę – przekazał.
Sikorski wskazał, że integralność terytorialna Ukrainy i nasze własne bezpieczeństwo "to długoterminowe zobowiązanie". Szef dyplomacji dodał, że Polska popiera wszelkie wysiłki zmierzające do pokojowego rozwiązania konfliktu. – Ale wszyscy zgadzamy się, że aby osiągnąć pokój z Rosją Putina, musimy być zjednoczeni i gotowi do wzajemnej obrony – dodał.
Gaz z Rosji dociera do Niemiec pełną parą
W rozmowie z Łukaszem Jankowskim w Radio Wnet zajmująca się tematyką polsko-niemiecką publicystka i dziennikarka "Radio Debata" Aleksandra Fedorska opowiadała, jak Niemcy radzą sobie z ciężką, wyjątkowo mroźną zimą.
Dziennikarka powiedziała, że Niemcy i inne kraje zachodnie wykorzystują fakt, że sankcje na gaz LNG z Rosji jeszcze nie obowiązują. Regulacje te wejdą w życie dopiero z początkiem następnego roku.
– Pod płaszczykiem obecnego kryzysu do Niemiec pełną parą dociera oczywiście gaz rosyjski. Jak oni to robią? Rosyjskie LNG dostarczane jest do gazoportów w Belgii, Francji i Holandii. W tych gazoportach ze skroplonego LNG robi się normalny, konwencjonalny gaz i on trafia do systemu gazociągów. Z Belgii system niemiecki bierze teraz olbrzymie ilości, także z Holandii – tłumaczyła. Jak dodała, gaz ten jest już pomieszany nie da się określić dokładnie, ten jest rosyjski, a ten z innego źródła. Gaz ten pokrywa około jedną czwartą potrzeb Niemiec.
Wszystko to i tak za mało, bo starcza na Zagłębie Ruhry, ale wciąż brakuje dla Bawarii. – Stan gazu w magazynach w Bawarii to 20 procent – przekazała.
Czytaj też:
"Nie przemyśleli tego". Kallas o unijnej armiiCzytaj też:
"Głowa zostanie ścięta". Miedwiediew grozi Zełenskiemu
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
