Więził, bił, gwałcił. Zapadł wyrok w sprawie "polskiego Fritzla"

Więził, bił, gwałcił. Zapadł wyrok w sprawie "polskiego Fritzla"

Dodano: 
Policja
Policja Źródło: PAP / Andrzej Jackowski
Sąd Okręgowy w Legnicy skazał 35-letniego Mateusza J. na dożywotnie pozbawienie wolności za wieloletnie więzienie i brutalne znęcanie się nad kobietą.

Mężczyzna więził kobietę w przydomowej komórce w miejscowości Gaiki (woj. dolnośląskie), gdzie dopuszczał się wobec niej brutalnych aktów przemocy fizycznej i psychicznej. Sędzia Michał Misiak określił sprawę jako "wymykającą się wszelkim schematom" i podkreślił, że "nawet zwierzę nie zasługuje na takie warunki".

Koszmar w komórce bez okien

Małgorzata J. poznała Mateusza J. w 2019 roku za pośrednictwem internetu. W lipcu 2020 roku, pod pretekstem wspólnego zamieszkania, mężczyzna zwabił ją do swojego gospodarstwa w Gaikach, gdzie zamknął ją w komórce gospodarczej pozbawionej okien, ogrzewania, wody i toalety.

Przez kolejne cztery lata kobieta była systematycznie bita, gwałcona, głodzona oraz poniżana. Mateusz J. stosował przemoc fizyczną przy użyciu różnych przedmiotów, takich jak gumowy wąż ogrodowy, drewniana pałka czy deska. Ofiara była również zmuszana do noszenia kominiarki podczas wyprowadzania na zewnątrz oraz do golenia głowy. W wyniku brutalnych gwałtów miała doznać m.in. perforacji jelita grubego.

Próba samobójcza i ujawnienie prawdy

W lipcu 2024 roku Małgorzata J. miała podjąć próbę samobójczą. Miesiąc później, z powodu poważnego urazu barku bedącego następstwem brutalnego pobicia, trafiła do szpitala w Głogowie. Tam, po raz pierwszy, zdecydowała się opowiedzieć personelowi medycznemu o swoim koszmarze. Sprawa została zgłoszona na policję, a Mateusz J. został zatrzymany i oskarżony o porwanie, wieloletnie przetrzymywanie oraz brutalne znęcanie się nad kobietą.

3 lutego 2026 roku Sąd Okręgowy w Legnicy skazał Mateusza J. na dożywotnie pozbawienie wolności w systemie terapeutycznym. Dodatkowo sąd orzekł: 500 tys. zł zadośćuczynienia dla pokrzywdzonej, zakaz zbliżania się do ofiary na odległość mniejszą niż 100 metrów przez 15 lat oraz wpłatę 50 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej

Biegli psychiatrzy stwierdzili, że Mateusz J. nie cierpi na chorobę psychiczną ani nie jest uzależniony od substancji psychoaktywnych. Jednak zdiagnozowano u niego psychopatyczne zaburzenia osobowości oraz zaburzenia preferencji seksualnych w postaci sadyzmu. W związku z tym sąd zdecydował o odbywaniu kary w systemie terapeutycznym.

Czytaj też:
Kolumbijczyk usiłował zabić Polaka. Sąd wydał wyrok w głośnej sprawie
Czytaj też:
Funkcjonariusz SOP zaatakował rodzinę. Nie żyje dziecko


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Polsat News / RMF24
Czytaj także