Prohibicję w części Warszawy wprowadzono jesienią ubiegłego roku po tym, jak w Koalicji Obywatelskiej doszło do wewnętrznej awantury. Miejscy radni KO zmusili Trzaskowskiego, by wycofał się z propozycji obejmującej całe miasto, a potem, gdy skrytykował ich premier Donald Tusk, zagłosowali za pilotażem w dwóch dzielnicach.
W ubiegłym tygodniu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przedstawił projekt uchwały wprowadzającej nocny zakaz sprzedaży alkoholu na terenie całego miasta, z wyjątkiem Lotniska Chopina. W czwartek radni przystąpili do prac nad nim.
Jak wskazał Trzaskowski, zgodne z obietnicą, władze miasta będą dążyły do objęcia zakazem całej Warszawy.
"O blisko 40 procent spadła liczba interwencji Policji w Śródmieściu i Pradze-Północ odkąd w tych dzielnicach weszła w życie uchwała o ograniczeniu sprzedaży alkoholu w nocy. To pokazuje, że takie rozwiązanie ma sens. Dlatego – zgodnie z obietnicą, rozpoczęliśmy prace nad wprowadzeniem ograniczenia na terenie całej Warszawy. Dziś na sesji rady miasta zrobiliśmy milowy krok, aby tak się stało przed wakacjami. Dziękuję radnym za poparcie tej inicjatywy" – napisał samorządowiec na swoim koncie na platformie X.
Nocna prohibicja w Warszawie
Między godziną 22:00 a 6:00 rano sprzedaż alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych jest zakazana. Ograniczenie nie dotyczy lokali gastronomicznych – barów, pubów i restauracji. Jak podkreśla warszawski ratusz, celem wprowadzenia zakazu jest poprawa bezpieczeństwa i ograniczenie przypadków zakłócania porządku publicznego w nocy. Za złamanie przepisów grozi cofnięcie zezwoleń na sprzedaż alkoholu oraz grzywny przewidziane w ustawie o wychowaniu w trzeźwości.
Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu funkcjonuje w dwóch dzielnicach, Śródmieściu i Pradze‑Północ. Rozszerzenie zakazu na całe miasto jest kontynuacją wcześniejszych działań mających na celu ograniczenie problemów społecznych i interwencji nocnych związanych ze spożyciem alkoholu.
Czytaj też:
Trzaskowski i prawa zwierząt. Przypadkiem ujawnił niewygodną prawdę?
