Poseł koła poselskiego Demokracja Bezpośrednia tłumaczył w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl, dlaczego jego zdaniem Polska nie powinna brać kredytu w ramach programu SAFE UE. Chodzi o unijny mechanizm finansowania inwestycji militarnych, oparty na wspólnym zadłużeniu, podobnie jak KPO. Polski Sejm rozpoczął właśnie prace nad projektem ustawy, która ma uregulować sposób wykorzystania tych unijnych funduszy.
Sachajko: SAFE trzeba odrzucić
"W mojej ocenie ten projekt ustawy, jak i sam nasz udział w funduszu SAFE trzeba odrzucić. To jest rozwiązanie niebezpieczne dla Polski na wielu płaszczyznach. Dajemy Komisji Europejskiej narzędzie do szantażowania Polski. Umożliwia ono dyscyplinowanie nas w kwestii mitycznej praworządności, a my już wiemy, co to dokładnie oznacza, bo przeżywaliśmy to przez ostanie lata. Nie mieliśmy żadnych unijnych pieniędzy z KPO, bo niby mieliśmy złe prawo i niepraworządne państwo. Prawo się nie zmieniło i nagle pieniądze po zmianie rządu dotarły. KE w każdym momencie może decydować, czy zakup, którego dokonaliśmy, jest zgodny z celami SAFE, czy nie jest zgodny? To jest zabawa w kotka i myszkę, podczas kiedy my potrzebujemy uzbrojenia tu i teraz" – powiedział Sachajko.
Polska może samodzielnie finansować
Zdaniem polityka rząd nie może postawić Polski w sytuacji bycia na "łasce brukselskich urzędników".
"Nawet jeśli taki program został zatwierdzony, to KE może nam powiedzieć, że ten sprzęt jednak się nie zgadza z ich wyobrażeniami. Program SAFE zawiera wiele kruczków i dużo bezpieczniej byłoby dla nas samodzielnie sfinansować te zakupy. Moglibyśmy rozpisać obligacje państwowe, tak, aby mogli je kupować Polacy. Dla przykładu ja nie posiadam żadnej obligacji, ani żadnej akcji, ale na to chętnie wydałbym swoje pieniądze. Polacy mają w bankach ponad bilion złotych oszczędnościach i sądzę, że takie obligacje cieszyłyby się dużą popularnością. Polacy chętnie by je kupili, a te pieniądze pracowałyby przecież w Polsce. Zysk z ich oprocentowania trafiłby do Polaków, a nie międzynarodowych instytucji finansowych, które teraz mają się na Polsce obłowić" – ostrzegł.
Czyj przemysł zbrojeniowy zasili pożyczka?
Program SAFE Polega na zaciąganiu przez część państw członkowskich UE pożyczek na cele obronne oraz rozwój europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Sprzęt wojskowy, który będzie można pozyskać za pożyczone pieniądze, może być wyłącznie produkcji europejskiej. To oznacza wykluczenie producentów z USA i np. Korei Południowej, a wypłaty transz mogą być powiązane z dodatkowymi warunkami politycznymi i regulacyjnymi.
Rząd koalicyjny KO, PSL, Polski 2050 i Lewicy zamierza pożyczyć 43,7 mld euro, czyli ok. 185 miliardów złotych. Spłata ma być rozłożona na 45 lat. Rządzący twierdzą, że 80 proc. środków będzie wydatkowanych w polskim przemyśle zbrojeniowym, a opozycja wskazuje, że prawdopodobnie nie będzie to możliwe i podejrzewa, że pieniądze zasilą niemiecki i francuski przemysł zbrojeniowy.
Zaciągnięcie pożyczki musi być zostać przyjęte ustawą w procedurze sejmowej, a ostateczna decyzja należeć będzie do prezydenta.
Czytaj też:
Jakubiak o SAFE: Kredyt na 45 lat. Wpychają go nam na siłęCzytaj też:
Dyskusja o SAFE. Ambasador Niemiec przyszedł do Sejmu i wyraził niezadowolenie
