W środę odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które zwołał prezydent Karol Nawrocki. Jednym z tematów RBN był program SAFE, który przewiduje niemal 44 mld niskooprocentowanych pożyczek z Unii Europejskiej na obronność. Wokół programu mnożą się jednak pytania. Krytykuje go polska opozycja.
Sejm uchwalił w piątek ustawę wdrażającą unijny program dozbrajania SAFE. Za ustawą zagłosowało 236 posłów, przeciw było 199, a czterech wstrzymało się od głosu. Przeciwko zagłosowali posłowie PiS, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej.
Ambasador Niemiec w Sejmie. Słuchał debaty dotyczącej SAFE
Bartosz Kownacki, poseł PiS, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej, pytany przez DoRzeczy.pl o to, jakie wątpliwości ma PiS wokół funduszu SAFE i dlaczego posłowie zagłosowali przeciwko, przypomniał, że w czwartek podczas debaty o SAFE na sejmowej galerii obecny był ambasador Niemiec w RP.
– Niemcy to państwo, które w programie SAFE nie bierze udziału w sensie aktywnym, czyli pożyczek. Od razu więc zapala mi się czerwone światełko, że coś tu jest nie tak. Ambasador Niemiec, który bierze udział w posiedzeniu Sejmu, odnosi się do Prawa i Sprawiedliwości i do naszego rzecznika. To znaczy, że Niemcom bardzo, bardzo zależało na tym, żeby ten program SAFE był – ocenił.
Podkreślił, że wobec tego „argumenty o tych 89 proc. w polskim przemyśle raczej są mało wiarygodne”.
– Jeżeli ambasador Niemiec przychodzi na posiedzenie Sejmu i jeszcze później zabiega głos na X, to coś tu jest nie tak. Niemcy muszą mieć w tym bardzo poważny interes, jeśli tak bardzo tego pilnują – dodał.
Fundusz SAFE. Wątpliwości PiS
Jeśli chodzi o sam fundusz SAFE, to Bartosz Kownacki wyjaśnił, że „jest kilka zasadniczych kwestii”.
– Fundamentalna dla mnie to jest kwestia, bo oczywiście pieniędzy dla polskiej armii nigdy za wiele, szczególnie wobec sytuacji, jaką mamy, jednak pod warunkiem, że to są dodatkowe pieniądze. Wtedy nawet, jak trochę wiążą ręce, to można powiedzieć, ale polskie bezpieczeństwo jest ważne. Tylko problem polega na tym, że to wszystko wskazuje na to, że nie są to żadne dodatkowe pieniądze – mówił.
Dodał, że potwierdza to postawa ministra finansów, który wczoraj był aktywny w czasie debaty sejmowej i dziś był aktywny w czasie głosowania i zapowiadał jakieś poprawki w tym zakresie.
– W obecnym kształcie ustawa nikt gwarantuje tego, że to nie będzie spłacane z pieniędzy ministra obrony narodowej. Skoro sam minister finansów wchodzi na mównicę i mówi, że w Senacie przygotuje inne poprawki – tłumaczył.
Przypomniał, że PiS zgłosiło w tym zakresie poprawkę, która była słowo w słowo poprawką, którą zgłaszał wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w trakcie uzgodnień międzyresortowych. – Właśnie po to, żeby zapewnić, że to nie będą pieniądze z Ministerstwa Obrony Narodowej. Nasza poprawka przepadała w głosowaniu. Dziś przepada na komisjach, a potem rzekomo minister finansów wychodzi i coś obiecuje. A przecież mógł zagłosować za tą poprawką – mówił.
Poseł PiS podkreślił, że to ważna poprawka, ponieważ jeśli ona nie przejdzie, to „wtedy mamy niedookreślone z jakichś pieniędzy jest spłacana pożyczka i ogromne ryzyko, że za chwilę minister obrony narodowej będzie obciążony spłatą tego zadłużenia”.
– Jeśli tak się stanie, to oznacza, że z dniem dzisiejszym wstrzymujemy modernizację polskiej armii. Już nic więcej nie kupimy, bo te pieniądze nas uwiążą. Nie dadzą wojsku nowej jakości, tylko uwiążą nas w tym, że już dalej nic więcej kupować nie możemy. Dziwię się postawie Kosiniaka-Kamysza i polityków PSL, którzy odpowiadają dziś za polską armię, kiedy my zgłaszamy poprawkę Kosiniaka-Kamysza. Polska armia i bezpieczeństwo Polski są ważniejsze od umowy koalicyjnej – powiedział.
Bartosz Kownacki ocenił, że „Donald Tusk i politycy PSL, już się dzisiaj nieco z tego wycofywali, że 89 proc. tych inwestycji będzie w polskim przemyśle”. – Super, to ja to popieram, bo to podatki będą płacone w Polsce. Tylko, że dzisiaj wychodzi Kosiniak-Kamysz i mówi, że to są pewne deklaracje i nie wiadomo, co z nich wyjdzie na koniec. My właśnie tego się obawiamy, że kłamią, skoro nie poparli naszej poprawki, która to była przepisaniem ich słów. Bo jeżeli mówią prawdę, mają taką intencję, to w czym problem, żeby poprzeć poprawkę, że 89 proc. idzie do polskiego przemysłu? – wyjaśnił.
Poseł PiS stwierdził, że „pieniądze nie trafią nawet w połowie do polskiego przemysłu obronnego”. – Dlatego, że po pierwsze – z tymi propozycjami, które dziś są, my się po prostu nie wyrobimy. Będziemy mogli się podczepić pod kupno jakiegoś niemieckiego czy francuskiego sprzętu. Argument będzie taki, że kupmy sprzęt francuski, bo jak nie, to w ogóle nam te pieniądze przepadną – powiedział.
Bartosz Kownacki wyjaśnił, że były jeszcze dodatkowe elementy, np. dotyczące tego, dla kogo te pieniądze mają trafić. – Chcieliśmy, żeby to było objęte pewną kontrolą ministra obrony narodowej, ale nie tylko, także prezydenta, CBA i sejmowej komisji, po to, żeby było pod kontrolą, czy jakiś znajomy nie otrzymuje zamówienia w ramach tego programu. To również odrzucono – dodał.
– W takiej sytuacji, trudno było głosować na tą ustawę. To nasz wspólny dług, który byśmy spłacali. Jeżeli to byłyby rzeczywiście dodatkowe pieniądze, które nie obciążałyby Minister Obrony Narodowej i rzeczywiście w większości wydawane w polskim przemyśle, bo blisko 90 proc., to my byśmy pewnie to poparli, nawet jeżeli są pewne ograniczenia. Jeżeli tego nie ma, to o czym mamy dalej rozmawiać? – dodał.
PiS i Konfederacja przeciwko SAFE. Tusk: Wrogowie polskiej niepodległości
Premier Donald Tusk po głosowaniu w sprawie SAFE napisał na platformie X, że „maski opadły”. „PiS i Konfederacja zagłosowały przeciwko programowi SAFE, czyli przeciw bezpieczeństwu Polski, przeciw nowoczesnej armii, przeciw polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu. To już nie jest opozycja, to są wrogowie polskiej niepodległości” – dodał.
Bartosz Kownacki pytany o te słowa szefa rządu, zakpił, iż „szkoda, że Tusk nie zamieścił zdjęcia panów Szczerby i Jońskiego, którzy biegają z pizzą pod granicą”.
– Jaka jest wiarygodność dla Tuska? Kto się przechadzał na molo z Putinem? Kto zlikwidował polską armię, która w 2015 roku liczyła mniej niż 100 tys. żołnierzy? To fakty. My posługujemy się argumentami, którymi nie jest niechęć do Tuska, Kosiniaka-Kamysza czy nawet UE, dlaczego nie mogliśmy zagłosować za SAFE – mówił.
Poseł PiS podkreślił, że „wreszcie trzeba skończyć z fetyszem, że jak Unia Europejska daje pieniądze, to trzeba na kolanach o nie prosić”. – Przecież w SAFE jest kwestia mechanizmu warunkowości. Chcieliśmy przynajmniej deklaracji, że te pieniądze nie będą elementem szantażu politycznego. Nawet tego nie byli w sensie zaakceptować, czyli zapewne chcą tych pieniędzy użyć jako pałki i szantażu politycznego względem Prawa i Sprawiedliwości. Trzeba wreszcie z tą narracją skończyć, że jak Unia Europejska coś daje, to musimy na kolanach po to się schylać. Unia Europejska nic nie daje, tylko każda musi to spłacić – podkreślił Bartosz Kownacki.
Czytaj też:
Burza po głosowaniu ws. kredytu z Unii. "Głosowałem przeciwko KPO 2"Czytaj też:
Bryłka podsumowuje kredyt SAFE. Przyjrzała się dostępnym szczegółom
