„Słyszę te zachęty: »idźcie z nimi, inaczej się nie da«. Tylko po co? Żeby tak jak Nowa Lewica zapomnieć, cośmy ludziom obiecywali? Głosować przeciw własnemu programowi i modlić się, żeby cesarz Donald pozwolił nam żyć? No można, tylko po co komu taka partia?” – napisał na platformie X.
Partia Razem w przyszłym rządzie?
Adrian Zandberg w wywiadzie dla portalu tvp.info był pytany o sondaże Partii Razem i o to, jakie ma ona szanse, aby być w przyszłym rządzie.
Zauważył, że sondaże raz dają Razem 4 procent, innym razem 6 procent. „W realnym teście, czyli w wyborach, dostałem milion głosów. Dla Razem kluczowa jest kampania wyborcza. Pokazaliśmy w kampanii, że potrafimy pomnożyć poparcie, z którym wchodzimy w wybory. Teraz przygotowujemy się do kolejnej kampanii. Śpię spokojnie. Dwa lata temu zmieniła się władza, bo do wyborów poszli młodzi, poszły kobiety, poszli pracownicy sektora publicznego, wreszcie ludzie, którzy chcieli uczciwości w zarządzaniu majątkiem publicznym” – powiedział.
Zdaniem polityka Partii Razem „ludzie mieli dość PiS-owskich tłustych kotów, biedujących szkół, uniwersytetów, kolejek w ochronie zdrowia”. „Chcieli zmiany, a zmiany nie ma. Nie ma nawet obiecanej ustawy legalizującej aborcję, nie ma prawdziwych związków partnerskich. Jest rząd, który – bardzo zadowolony z siebie – jedzie na ścianę” – stwierdził.
Podkreślił, że „bardzo wielu ludzi jest rozczarowanych”. „Jeśli rząd oczekuje, że pójdą jeszcze raz i na nich zagłosują, to się zdziwią. Razem jest po to, żeby ludzie rozczarowani tą polityką mieli po co pójść na wybory. Od wyniku Razem będzie zależeć, w którą stronę pójdzie Polska po wyborach. Chcę, żeby po kolejnych wyborach większość zależała od Razem” – dodał.
"Cesarz Donald". Zandberg uderza w Tuska i Lewicę
Adrian Zandberg dodał, że Partia Razem wprowadzi posłów do następnego Sejmu.
„Znam te zachęty publicystów, którzy mówią: »idźcie z nimi na starych zasadach, róbcie politykę na starych zasadach, inaczej się nie da«. Tylko po co? Żeby tak jak Nowa Lewica zapomnieć, co żeśmy ludziom obiecywali? Głosować przeciwko własnemu programowi, przeciwko własnym wyborcom? Udawać tę mityczną sprawczość i modlić się, żeby cesarz Donald pozwolił nam przeżyć? No można, tylko po co komu taka partia?” – zapytał.
Czytaj też:
"A potem już tylko straszonko PiS-em i wybory". Zandberg kpi z TuskaCzytaj też:
"Ostatnia rzecz, którą należy ogłaszać". Zandberg o deklaracji Nawrockiego
