"Polska z uwagą i niepokojem obserwuje ostatnie wydarzenia w regionie Bliskiego Wschodu i wzywa wszystkie strony do zachowania powściągliwości, poszanowania prawa międzynarodowego i ochrony ludności cywilnej" – czytamy w oświadczeniu polskiego MSZ.
"Niezmiennie popieramy pokojowe metody rozwiązywania konfliktów na Bliskim Wschodzie oraz kwestii irańskiego programu nuklearnego. Społeczeństwo irańskie, niedawno boleśnie doświadczone represjami politycznymi z powodu protestów, zasługuje na wolność, pokój, stabilność i dobrobyt" – podkreśla resort.
"Wyrażamy solidarność z Katarem, Bahrajnem, Kuwejtem, ZEA, Arabią Saudyjską, Jordanią i Omanem, które ucierpiały w wyniku eskalacji działań zbrojnych. Kategorycznie opowiadamy się przeciwko próbom rozprzestrzeniania konfliktu na cały Bliski Wschód. Priorytetem pozostaje zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom RP przebywającym w tym regionie" – napisało MSZ.
MSZ uruchomiło specjalną dodatkową infolinię: +48 22 523 88 80, która od niedzieli od godz. 17.00 będzie stanowić wsparcie dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie.
USA i Izrael zaatakowały Iran
W sobotni poranek doszło do skoordynowanego ataku sił zbrojnych USA i Izraela na Iran. Przeprowadzono szeroko zakrojone uderzenia z powietrza i morza wymierzone m.in. w instalacje wojskowe, budynki rządowe oraz obiekty wywiadowcze. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump potwierdził rozpoczęcie "dużej operacji bojowej", ponieważ negocjacje w sprawie rezygnacji Teheranu ze swojego programu nuklearnego zakończyły się fiaskiem.
Tymczasem w Iranie rozpoczął się proces przekazania władzy po śmierci ajatollaha Alego Chameneiego, zabitego w wyniku ostrzału rakietowego. W najbliższych dniach ma zostać powołana tymczasowa rada przywódcza. Zgodnie z procedurą do czasu wyboru nowego najwyższego przywódcy odpowiedzialność za losy Iranu przejma prezydent państwa Masud Pezeszkian, szef władzy sądowniczej Golamhosejn Mohseni Edżei, a także jeden z prawników Rady Strażników Rewolucji.
W niedzielę głos zabrał Pezeszkian zapowiadając m.in., że Iran ma "obowiązek i uzasadnione prawo" do odwetu na Izraelu i USA. Z kolei premier Izraela Benjamin Netenjahu powiedział, że w najbliższych dniach nastąpią kolejne bombardowania wymierzone w reżim wezwał obywateli Iranu do wykorzystania sytuacji i obalenia ajatollahów.
Czytaj też:
Le Pen wyraziła solidarność z sojusznikami z Zatoki PerskiejCzytaj też:
CIA śledziła Chameneiego od miesięcy. Kulisy operacji USA i Izraela
