Podczas czwartkowej konferencji prasowej, podczas której Pete Hegseth zreferował aktualny przebieg wojny Stanów Zjednoczonych z Iranem, sporo miejsca poświęcił NATO. Zrzucił sojusznikom brak wsparcia dla działań Stanów Zjednoczonych wobec Iranu. W podobnych słowach, kilka dni temu wypowiedział się również Donald Trump w swoich mediach społecznościowych, gdy NATO odmówiło pomocy USA w opanowaniu sytuacji w Cieśninie Ormuz.
"Walczymy, aby wygrać i zabezpieczyć nasze interesy"
Podczas konferencji prasowej w Pentagonie Hegseth mówił o "niewdzięcznych sojusznikach w Europie", którzy – jego zdaniem – powinni docenić działania Waszyngtonu. Podkreślał, że operacja przeciwko Iranowi ma na celu eliminację bezpośrednich zagrożeń dla USA, a nie odbudowę państwa czy promocję demokracji. – Walczymy, aby wygrać i zabezpieczyć nasze interesy – zaznaczył.
Na początku tygodnia prezydent USA Donald Trump zamieścił wpis na platformie Truth Social, w którym przekazał, że Stany Zjednoczone zostały poinformowane przez większość sojuszników z NATO, że nie chcą angażować się w operację wojskową przeciwko terrorystycznemu reżimowi Iranu na Bliskim Wschodzie – "pomimo faktu, że prawie każdy kraj zdecydowanie zgadza się z naszymi działaniami oraz że Iranowi nie można w żaden sposób pozwolić na posiadanie broni jądrowej".
NATO ogranicza obecność w regionie
Tymczasem również w czwartek NATO podjęło decyzję o zawieszeniu misji szkoleniowej w Iraku i ewakuacji około 600 żołnierzy. Hiszpania rozpoczęła już relokację swojego kontyngentu liczącego około 300 wojskowych.
Przeniesienie ma odbywać się etapami w najbliższych dniach, a nowa lokalizacja żołnierzy nie została ujawniona. To odpowiedź na irańskie ataki na bazy wojskowe w Iraku, do których doszło w ostatnich dniach. W jednym z nich zginął francuski żołnierz, a kilku innych zostało rannych
Czytaj też:
Cieśnina Ormuz zablokowana. "Głupi Trump błaga o pomoc"Czytaj też:
Erdogan uderza w Izrael. "Barbarzyństwo w stanie szaleństwa"
