Premier Donald Tusk został w piątek w TVN24 zapytany o zamykanie oddziałów ginekologiczno-położniczych na terenie całego kraju, co ma miejsce od początku tego roku. W tym kontekście padł przykład Leska na Podkarpaciu. Szef rządu stwierdził, że porodówka w tym mieście nadal funkcjonuje. – Ja na co dzień, na bieżąco jestem informowany o sytuacji na porodówkach – powiedział Tusk, czym wywołał burzę w sieci. Media szybko ustaliły, że funkcjonowanie oddziału zostało zawieszone już w lipcu ubiegłego roku. Ostatecznie porodówkę zamknięto na początku 2026 r.
Co więcej, jak podała "Rzeczpospolita", SP ZOZ w Lesku nie planuje w najbliższym czasie utworzyć tzw. pokoju narodzin. To rozwiązanie miało zabezpieczyć kobiety w ciąży na terenach, gdzie nie ma porodówek. Przedstawiciele resortu zdrowia przekonywali, że w "pokoju narodzin" będzie mógł się odbyć poród, jeśli do szpitala trafi kobieta w zaawansowanej akcji porodowej i nie zdąży dojechać do szpitala z oddziałem położniczym.
Biedroń: Ten system jest chory
– Na litość boską. Mamy 2026 r., nie jesteśmy już najbiedniejszym państwem, a rozmawiamy o tym, czy porodówka w Lesku powinna zostać, czy nie. Oczywiście, że powinna zostać – powiedział w niedzielę w programie "Śniadanie Rymanowskiego" w Polsat News europoseł Lewicy Robert Biedroń.
– Ten system finansowania jest chory. Porodówki powinny być wydzielone, powinno być oddzielne kontraktowanie, najlepiej ryczałtowe. I powinna być zrobiona mapa, która będzie realnie sprawiała, że kobiety będą miały dostęp do dobrej jakości świadczeń w tym zakresie – kontynuował. – Nie możemy uprawiać w tej sprawie politycznego ping-ponga, bo cenę za to płacą kobiety i dzieci – zaznaczył.
Bosak: Raz jeden się zgadzam
– Jest szereg powiatów, gdzie porodów jest mało, a dla szpitala taki oddział jest nieopłacalny. Pytanie, czy system, w którym utrzymanie oddziału jest kwestią opłacalności, jest odpowiednio skonstruowany. Raz jeden zgadzam się z panem europosłem Biedroniem, że ten system jest źle skonstruowany i powinno być tak, jak pan powiedział – czyli pokrywająca kraj sieć szpitali, ryczałt na prowadzenie takiego oddziału i ewentualnie dodatek za liczbę wykonanych porodów i utrzymanie odpowiednich stopni referencyjności – wskazał wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak z Konfederacji.
– Dojrzewacie – skomentował po cichu Biedroń.
Czytaj też:
Były lider KO nie wyklucza koalicji z Konfederacją. "Wszystko jest możliwe"
