W piątek Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązał urząd stanu cywilnego w Warszawie do wpisania do rejestru aktu "małżeństwa jednopłciowego" polskich obywateli zawartego za granicą. PiS zapowiedziało złożenie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku ws. interpretacji prawno-konstytucyjnej dokonanej przez NSA, wskazując, że artykuł 18 Konstytucji RP jasno definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, zapewniając mu ochronę i opiekę państwa. Wątpliwości pojawiają się również wokół samego wyroku. W składzie orzekającym znalazł się bowiem sędzia określany przez środowiska lewicowo-liberalne jako "neosędzia".
Sprawa dotyczy dwóch polskich obywateli, którzy chcieli wpisania do rejestru stanu cywilnego swojego "aktu małżeństwa", jednak spotkali się z odmową z uwagi na obowiązujące w Polsce przepisy prawa. W listopadzie 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że państwo członkowskie ma obowiązek uwzględniać "małżeństwo jednopłciowe" jako legalne, jeśli zostało ono zawarte w kraju, w którym przepisy przewidują taką możliwość. Transkrypcja aktu małżeństwa z innego państwa UE ma być dokonana mimo tego, że polskie prawo nie uznaje "małżeństw" osób tej samej płci.
Awantura po słowach posła Konfederacji
W trakcie audycji Radia Zet poseł Konfederacji Krzysztof Mulawa podkreślił, że Polska nie może zgadzać się na tego typu orzeczenia. – Jest mi bardzo przykro, że znajdują się w Polsce sędziowie, którzy wypowiadają lojalność polskiemu państwu wbrew konstytucji. (...) Tych sędziów, którzy tak zdecydowali, trzeba za te łańcuchy sędziowskie wyrzucić. Tacy ludzie nie powinni orzekać – stwierdził.
– Jeżeli w jakimś kraju w Europie, gdziekolwiek, będzie dopuszczone małżeństwo, uwaga, z kozą, to też mamy... – powiedział polityk Konfederacji, czym wywołał oburzenie obecnych w studiu Michała Szczerby z Koalicji Obywatelskiej oraz Krzysztofa Śmiszka z Lewicy. – Oczekuję od pana redaktora, że pan zrobił porządek z takimi osobami – zwrócił się do prowadzącego Śmiszek.
– Staram się to zrobić. Panie pośle, to, co pan powiedział, jest niedopuszczalne. W żadnym kraju Unii Europejskiej nikt nie dopuszcza tego typu relacji. Porównywanie tego do związku dwóch ludzi, którzy dobrowolnie takie związki legalizują... – mówił Andrzej Stankiewicz.
– W Niderlandach była partia, która chciała małżeństw z nieletnimi – wtrącił Mulawa. – Jeżeli taka partia doszłaby do władzy, to też mielibyśmy takie prawo respektować? – zapytał.
Czytaj też:
Bosak: Raz jeden zgadzam się z europosłem BiedroniemCzytaj też:
Były lider KO nie wyklucza koalicji z Konfederacją. "Wszystko jest możliwe"
