Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych premier Donald Tusk, który stanął w obronie dziennikarzy twierdząc, że "to nie oni wpakowali go w rosyjskie bagno".
Pytanie o premiera Orbana
Do sytuacji doszło podczas obchodów Dnia Przyjaźni Polsko–Węgierskiej, w których udział wzięli prezydenci Polski i Węgier. W swoim wystąpieniu prezydent Nawrocki podkreślał historyczny wymiar relacji między narodami oraz potrzebę ich utrzymania mimo bieżących napięć politycznych. – Nasza przyjaźń budowana jest przez wieki, które nas zbliżały. Gdy byliśmy w potrzebie, Węgrzy byli z nami – mówił. Jak zaznaczył, misją na dziś jest niedopuszczenie, by relacje te "stały się ofiarą krótkich politycznych drgań". Prezydent odniósł się również do roli Polski i Węgier w Unii Europejskiej. W jego ocenie obserwowane są "próby centralizacji wychodzące poza traktaty" oraz nadmierna biurokratyzacja. W trakcie konferencji podkreślił także swoje stanowisko wobec Rosji. – Polacy kochają Węgrów, nienawidzą Władimira Putina, który jest zbrodniarzem wojennym i nikim więcej – stwierdził.
Największe emocje pojawiły się jednak po zakończeniu oficjalnej części spotkania. Podczas rozmowy z mediami reporter TVN24 zapytał o relacje premiera Węgier Viktora Orbana z Władimirem Putinem. Pytanie wywołało zdecydowaną reakcję prezydenta. – O co chce pan dopytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? – odpowiedział. Następnie zarzucił dziennikarzowi brak uwagi, dodając: – Pan redaktor niech się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Gdy reporter próbował kontynuować pytanie, prezydent odniósł się do wcześniejszych wydarzeń, mówiąc: – A cztery miesiące temu panu przeszkadzało. Po chwili zakończył rozmowę słowami: – Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan? Do widzenia.
Tusk: Proszę nie krzyczeć na dziennikarzy
Do sytuacji odniósł się premier Donald Tusk, który na platformie X w pouczającym tonie zwrórcił się bezpośrednio do prezydenta Karola Nawrockiego, pisząc: "Proszę nie krzyczeć na dziennikarzy. To nie oni wpakowali pana w to rosyjskie bagno".
Reakcje na wpis Donalda Tuska pojawiły się niemal natychmiast. Politycy Prawa i Sprawiedliwości wzięli w obronę prezydenta i odpowiedzieli ostrymi komentarzami uderzającymi w premiera. Jacek Sasin napisał, że "gdy Putin prowadził pana za rękę w rosyjskie bagno, to usłużni pracownicy mediów klaskali uszami", zarzucając premierowi hipokryzję. Dodał również, że Tusk powinien "zająć się zamykanymi porodówkami, benzyną po 8 zł i pedofilami we własnej partii". Z kolei Bogdan Rzońca odniósł się do wcześniejszych sporów wokół działań wobec mediów, pisząc: "Lepiej krzyczeć niż rekwirować dziennikarzom laptopy. Pamiętamy?". Nie obyło się także bez przypomnienia licznych fotografii Donalda Tuska z Władimirem Putinem oraz przypomnienia o deklaracji politycznego resetu z Rosją.
Czytaj też:
Nawrocki ostro do TVN24: Pan redaktor niech się ogarnie i słucha, co mówi prezydentCzytaj też:
Przyjaźń polsko-węgierska. Nawrocki: Gdy byliśmy w potrzebie, Węgrzy byli z nami
