Kochani, jesteśmy przerażeni, serio
Pamiętacie, jak mówiliśmy, iż domniemany wybór na stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego był raz, że dowodem na faszyzację kraju, a dwa – tejże faszyzacji skutkiem? Mamy na myśli jeden z fundamentów, na którym się opiera budowanie fashystoffskiego państwa, a więc kult tężyzny fizycznej, sprawności, sportu i ruchu.
I niestety wygląda na to, że na tym polu fashysm przeszedł, iż – jak wykazało jedno z ostatnich badań – Polacy uważają ruch za skuteczny sposób wypoczywania. Czyli żadne intelektualnie ciekawe wakacje na allexcuseme w tureckim kurorcie z książką i na leżaku, ale raczej szwendanie się po górach, piesze wycieczki, pewnie jakieś kajaki i inne rowery.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
