Karol Gac: PiS ogłosił, że jego kandydatem na premiera jest prof. Przemysław Czarnek. Jak pan ocenia tę kandydaturę? Czy to faktycznie będzie remedium na bolączki PiS? Czy tą decyzją Jarosław Kaczyński ugasił pożar w partii?
Józef Orzeł: Nie ugasił i chyba nie ma takiej kandydatury, która by go ugasiła. Mamy dwa poziomy problemów, więc i odpowiedzi. Pierwszy, fundamentalny, jest taki, że PiS przestał być partią, która ma odpowiedzi na rzeczywiste problemy.
To znaczy?
Po pierwsze, imperializm rosyjski i załamanie się struktury bezpieczeństwa NATO. Aby się obronić przed imperialną Rosją, musimy stworzyć sojusz zagrożonych przez nią sąsiadów – od Grenlandii po Turcję i Grecję. Nazywam to Międzymorzem 2.0, w odróżnieniu od Międzymorza Piłsudskiego, a Andrew Michta – Korytarzem Północno-Wschodnim. Nie widzę, żeby PiS to dostrzegał i wpisał w swój program.
Ja pytam o problemy PiS, a pan mi opowiada o NATO.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
