Suwerennościowy lewar
  • Łukasz WarzechaAutor:Łukasz Warzecha

Suwerennościowy lewar

Dodano: 
Flaga Polski i UE
Flaga Polski i UE Źródło: PAP/EPA / Darek Delmanowicz
Czy powinniśmy świadomie dążyć do polexitu? Na pewno – piszemy o tym w „Do Rzeczy” od dawna – powinniśmy taki wariant działania opracować i mieć go pod ręką także jako argument w naszych sporach z innymi krajami członkowskimi.

Wczasach dawno już minionych w różnych wersjach krążył dowcip o towarzyszu Stalinie. Jedna z wersji mówi, że do przywódcy Związku Sowieckiego, spacerującego sobie z Berią, niespodziewanie podbiegł chłopczyk i krzyczy: „Towarzyszu Stalin, dajcie cukierka!”. „Won, gówniarzu!” – powiada towarzysz pierwszy sekretarz, zaciągając się fajką. Chłopczyk uciekł. Beria z podziwem myśli o wspaniałomyślności przywódcy: „A mógł zabić!”.

Klimatyczni konformiści

Ten żarcik przypomniał mi się, gdy czytałem tekst Konrada Szymańskiego „Polska weszła na drogę do polexitu” („Plus Minus” 14–15 marca 2026 r.). Diagnozując stan polskich resentymentów wobec UE, Szymański opisuje jej działania, tak jakby była ona towarzyszem Stalinem ze wspomnianego dowcipu. Stwierdza m.in., że w Polsce eurosceptycyzm zaczyna paradoksalnie rosnąć akurat w momencie, gdy Unia Europejska łagodzi swoją politykę klimatyczną czy wyciąga wnioski z imigracyjnej klęski. Jest to twierdzenie podwójnie fałszywe.

Po pierwsze – to „łagodzenie” ma wymiar kunktatorski i fragmentaryczny. Morderczy nie tylko dla Polski system ETS2 został jedynie przesunięty o rok, a Komisja Europejska nadal twardo trzyma się jego podstawowych założeń.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także