Czarnek zaskoczył ws. legalnej migracji. "My się cieszymy"

Czarnek zaskoczył ws. legalnej migracji. "My się cieszymy"

Dodano: 
Przemysław Czarnek, PiS
Przemysław Czarnek, PiS Źródło: PAP / Piotr Polak
– Nie ukrócimy legalnej migracji. Przedsiębiorcy decydują o tym, ile potrzebują rąk do pracy – deklaruje Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.

- Jeśli ktoś chce pracować w Polsce albo studiować w Polsce, to my się z tego cieszymy – powiedział Przemysław Czarnek w Kanale Zero.

Z jego wypowiedzi wynika, że o sprawie imigracji nie decyduje państwo i obywatele, tylko grupa przedsiębiorców. Dziennikarz zwrócił uwagę, że władze mogą zdecydować chociaż o tym, że granice będą otwarte dla np. 500 imigrantów czy dla miliona osób.

– Jeśli przedsiębiorca w Polsce chce zatrudnić 400 osób czy 350 osób do uboju 700 krów dziennie, bo taki ma popyt na to mięso i nie ma rąk do pracy w Polsce, bo nie ma, i chce zatrudnić 150 przybyszów z różnych regionów świata to my, stosując procedury, mu to umożliwiamy, bo jeśli tego nie zrobimy, to przedsiębiorca zamknie to przedsiębiorstwo również dla Polaków - stwierdził kandydat PiS na premiera.

Czarnek stwierdził, że "legalna migracja zależy od tego, ile jest miejsc pracy do zagospodarowania w Polsce". - Rządzący nie przyjmą żadnych nielegalnych migrantów, żadnej relokacji przymusowej, natomiast przedsiębiorcy w Polsce decydują o tym, ile potrzebują rąk do pracy i my im tego utrudniać nie będziemy – podkreślił.

Wiceprezes PiS dodał, że jego partia po dojściu do władzy będzie kontrolować, kogo przedsiębiorcy zatrudniają i kto przyjeżdża do pracy. – Jeżeli będziemy widzieć, że z jakichś kierunków mamy większy problem, to tutaj rzeczywiście będziemy kłaść nacisk na większe ograniczenia – dodał.

Legalna migracja pod kontrolą? Gorzej z przestępczością

Choć oficjalne dane dotyczące nielegalnej migracji wyglądają obiecująco, to wskaźniki dotyczące przestępczości wśród cudzoziemców biją rekordy. Z danych za 2025 rok wynika, że obcokrajowcy popełnili w Polsce 28 466 przestępstw, a liczba podejrzanych przekroczyła 17,5 tys. To o około tysiąc więcej niż rok wcześniej. Szczególnie widoczne są problemy w przypadku obywateli Gruzji. Według danych policji w 2024 roku Gruzini popełnili w Polsce 2 714 przestępstw. Służby wskazują również na ich udział w zorganizowanych działaniach, w tym w procederze przemytu migrantów przez Polskę do Niemiec.

Nieprawidłowości dotyczą także rynku pracy i legalności pobytu. Wśród obywateli Kolumbii, których liczba na polskim rynku pracy w ostatnich latach gwałtownie wzrosła, kontrole wykazują dużą skalę naruszeń. W 2025 roku wśród 6 681 skontrolowanych osób aż 1 570 przebywało w Polsce nielegalnie. Jeszcze większy odsetek dotyczył pracy – 1 784 z 3 828 skontrolowanych wykonywało ją nielegalnie.

W odpowiedzi na rosnącą skalę naruszeń rząd zapowiada zmiany w przepisach. Z projektu rozporządzenia Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że obywatele Kolumbii, Wenezueli i Gruzji stracą możliwość podejmowania pracy w Polsce w ramach ruchu bezwizowego. Zmiany mają – według rządu – ograniczyć nadużycia i zwiększyć kontrolę nad napływem cudzoziemców.

Czytaj też:
Nielegalni migranci z Erytrei na utrzymaniu polskiego miasta? "Wepchnęła ich radna KO"
Czytaj też:
Kobieta ścigana za słowa o masowej migracji. Prokuratura zarzuca jej rasizm

Źródło: Kanał Zero
Czytaj także