Polski europoseł: Jestem za przejmowaniem przez UE dalszych kompetencji

Polski europoseł: Jestem za przejmowaniem przez UE dalszych kompetencji

Dodano: 
Flaga UE
Flaga UE Źródło: Pexels / Daniel Kružík
Jestem zwolennikiem dalszej integracji, powiedziałbym wręcz przejmowania przez Unię Europejską dalszych kompetencji – przyznaje europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek.

Europoseł Lewicy był we wtorek gościem Bogdana Rymanowskiego na antenie Radia Zet. Dziennikarz tradycyjnie przekazał kilka pytań od słuchaczy i internautów. Jedno z nich dotyczyło przejmowania kolejnych kompetencji państw członkowskich Unii Europejskiej przez Komisję Europejską.

– Dlaczego pana zdaniem likwidacja zasady jednomyślności w Unii Europejskiej w odniesieniu do polityki zagranicznej jest w żywotnym interesie Polski? Przecież wtedy Polska nie będzie miała swojego zdania i narzuci się to, co chcą np. Niemcy. Czy chce pan, aby to inni decydowali o Polsce? – brzmiało pytanie.

Śmiszek: Orbanowski głos blokował pożyczkę dla Ukrainy

Polityk powtórzył wielokrotnie wyrażane stanowisko, że ma bardzo wyrobione zdanie aprobujące wyeliminowanie zasady jednomyślności w polityce międzynarodowej Unii Europejskiej. – Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że jeden głos, jeden, na przykład orbanowski, może blokować bardzo potrzebne rozwiązania i kierunek w kontekście także naszego bezpieczeństwa – powiedział, podając przykłady blokowanie przez Orbana sankcji wobec Rosji i tzw. pożyczki dla Ukrainy.

– Uważam, że albo się integrujemy z Unią Europejską, czy w ramach Unii Europejskiej, albo jesteśmy gdzieś na uboczu – oznajmił.

Prowadzący zwrócił uwagę, że nowy premier Węgier, biorąc pod uwagę jego ostatnie wypowiedzi, być może będzie prowadził podobną politykę wobec Moskwy, co Orban.

– Dlatego trzeba go bardzo obserwować uważnie – odparł Śmiszek.

Europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek

Jeszcze więcej kompetencji dla Unii Europejskiej

Dziennikarz przeszedł do kolejnego argumentu. – Poza tym może być sytuacja, że coś będzie absolutnie nie w naszym interesie. W sytuacji, kiedy jest jednomyślność, my możemy zablokować takie niekorzystne dla nas rozwiązanie. W przypadku jednak większościowego głosowania mogą nas przegłosować – zwrócił uwagę Rymanowski.

Europoseł odrzucił taki punkt patrzenia na zagadnienie. – Jestem na antypodach tego typu myślenia. Być może w niektórych scenariuszach takie założenie może się sprawdzić, natomiast polityka unijna nie jest, gierką "tak" albo "nie", tylko przed podjęciem decyzji w Unii Europejskiej się rozmawia. A im mocniejszą pozycję ma państwo, tym mocniejszy wpływ ma na utarcie kompromisów – powiedział.

– Odrzucam więc całkowicie te strachy na Lachy. Jestem zwolennikiem dalszej integracji, wręcz powiedziałbym przejmowania przez Unię Europejską dalszych kompetencji. Dlatego, że żadne państwo do tej pory ani nie upadło, ani Włosi nie przestali jeść makaronu, ani Francuzi nie przestali pić wina, nikt nie został wynarodowiony. Wszystkie państwa mają się bardzo dobrze, a tego typu narracje naprawdę trzeba zachować na jakieś scenariusze science fiction – wyraził swoją opinię.

"Wybujałe ambicyjki Polski 2050"

W trakcie audycji eurodeputowany odniósł się również do "ultimatum", jakie miał postawić premier Donald Tusk, że usunie Polskę 2050 z koalicji, jeśli politycy tego ugrupowania zagłosują przeciw byłej koleżance Paulinie Hennig-Klosce i zapowiedzi rewanżu w postaci zgłoszenia wniosku o odwołanie marszałka Włodzimierza Czarzastego.

– Rozumiem, że ministra Pełczyńska próbuje sobie wyrąbać jakąś pozycję polityczną. Zrozumiałe, bo każdy polityk ma ambicje i nosi buławę w plecaku, ale hamulec już powinien zostać włączony i powinna go nacisnąć zdecydowanie pani ministra Pełczyńska [...] Przypominam kolegom i koleżankom z każdej partii, że można się czubić, można się lubić, można się nie lubić, ale przy kluczowych sprawach, jak głosowanie stabilności koalicji rządzącej nie ma emocji tylko zasady fundamentalne – powiedział Śmiszek.

– Dlaczego wplątuje się w historię wybujałych ambicyjek Polski 2050 osobę marszałka Czarzastego? – zapytał europoseł. Jak zaznaczył, "czas tego typu połajanek się skończył" i "to jest niepoważne". – W tym aspekcie Polska 2050 jest zawodem dla wielu Polaków, którzy głosowali także na Polskę 2050, żeby odsunąć PiS od władzy i robić wreszcie cywilizowaną, europejską politykę. Jeśli ktoś tego nie rozumie to znaczy, że nie dojrzał do budowania większości koalicyjnej – powiedział Śmiszek.

Czytaj też:
"Nasi obywatele, nasze wartości". Von der Leyen chce zmian w UE

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: Radio Zet / DoRzeczy.pl
Czytaj także