Umowa pożyczkowa z programu SAFE dla Polski została zatwierdzona przez Komisję Europejską jako pierwsza i ma zostać podpisana w piątek w Warszawie. Podpiszą ją unijni komisarze Piotr Serafin i Andrius Kubilius oraz szefowie MON i MF, Władysław Kosiniak-Kamysz i Andrzej Domański.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą SAFE. Pożyczce sprzeciwiały się PiS i Konfederacja.
Rząd podpisze umowę pożyczkową SAFE
Ewa Zajączkowska-Hernik, europoseł Konfederacji, oceniła w telewizji wPolsce24, że pożyczka SAFE to jest bardzo ciężkie zobowiązanie na wiele, wiele lat.
– Zobowiązanie brane na prędce. Zobowiązanie brane w sposób nieprzemyślany. Zobowiązanie przygotowane przez Komisję Europejską bez konsultacji z Parlamentem Europejskim, więc z pominięciem jedynego demokratycznego czynnika, jaki jest w ogóle w strukturach unijnych. Parlament Europejski nie miał absolutnie żadnego wglądu w ten projekt. Nie mogliśmy w Parlamencie Europejskim przedyskutować tego, co zresztą zostało ze strony Parlamentu Europejskiego zaskarżone do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Oczywiście, jakby czekamy teraz na decyzję TSUE w tej sprawie i to nie hamuje wejścia tego rozporządzenia w życie – mówiła.
Zajączkowska-Hernik: Polska rzuciła się jak szczerbaty na suchary
Ewa Zajączkowska-Hernik zwróciła uwagę na to, że "program SAFE został przygotowany przez Komisję Europejską, dlatego, że Donald Trump w pewnym momencie powiedział, że państwa członkowskie Unii Europejskiej, czy Europa, musi zacząć zbroić się sama, musi samodzielnie stawiać na swoje uzbrojenia".
– No i nagle Komisja Europejska wyskakuje z tak wielkim pomysłem, zmuszając z jednej strony państwa członkowskie Unii Europejskiej do wydawania więcej swoich pieniędzy na uzbrojenia. Polska w tym momencie przoduje. A z drugiej strony, rzucając tak jakby na rynek pewną kwotę, którą państwa członkowskie mogą od Unii Europejskiej, od Komisji Europejskiej pożyczyć. Polska niestety na tę pożyczkę rzuciła się po prostu, kolokwialnie mówiąc, jak szczerbaty na suchary. Całkowicie lekceważąc zagrożenia, jakie płyną z tej umowy. Bo to jest oczywiście zagrożenie wynikające z warunkowości. Bo my nie dosyć, że weźmiemy pożyczkę na procent. (…) I tu tylko mówimy o pierwszej transzy, a kolejne to już zupełnie kosmos. Nie wiadomo, o co chodzi. Więc jeżeli zaciągamy tak duże zobowiązanie, no to ja bym jednak chciała znać, jako minister czy jako polityk, warunki konkretne zaciągnięcia tak dużej pożyczki, bo my to będziemy spłacać przez 45 lat – tłumaczyła.
Czytaj też:
"Nowy sposób myślenia". Domański chwali SAFECzytaj też:
KE zatwierdziła umowę pożyczkową SAFE. Wicepremier zachwycony: Jako pierwszą!
