W ciągu ostatniej dobry do hiszpańskiego miasta Ceuta, znajdującego się na afrykańskim cyplu tworzącym Cieśninę Gibraltarską przybyło ponad 60 tys. migrantów. Ludzie przekraczali granicę zarówno na lądzie, jak i morzu. Na miejsce zostało wysłane wojsko. Premier Pedro Sanchez odmówił jednak podjęcia decyzji o wprowadzeniu stanu wyjątkowego.
Tymczasem premier Włoch Giorgia Meloni ogłosiła, że Rzym sprawdza możliwość zawieszenia układu o kontroli granicznej z Schengen z Hiszpanią. Jak się okazuje, do jej inicjatywy chce przystąpić kilka państw. Są to Finlandia, Szwecja oraz Norwegia. Również rząd Danii przekazał, że popiera propozycję szefowej włoskiego rządu.
– Unia Europejska musi natychmiast podjąć wszelkie niezbędne kroki i rozważyć wszystkie opcje, w tym zawieszenie współpracy w ramach Schengen. Niekontrolowana imigracja stanowi zagrożenie dla Europy i Danii – powiedział premier tego kraju Mette Fredriksen.
Migranci szturmują granicę
Według źródeł policyjnych, co najmniej 18 nielegalnych przybyszów utonęło, próbując dopłynąć do Ceuty. Większość smierci miała miejsce w pobliżu południowego falochronu granicznego Tarajal. Służby nie wykluczają, że nieżyjących może wzrosnąć w najbliższych godzinach. W centrum miasta i na terenach przyległych rozmieszczono siły policji państwowej i lokalnej. Funkcjonariusze mają zapobiegać ewentualnym kradzieżom i incydentom. Jak przekazały służby, większość migrantów dotarła na terytorium Hiszpanii w strojach kąpielowych, bez jedzenia i pieniędzy.
Napięta sytuacja panuje również w Melilli, hiszpańskim mieście autonomicznym położonym w północnej Afryce na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Przedstawicielstwo rządu poinformowało o zamknięciu przejścia w Beni Enzar, jedynego punktu granicznego między miastem a Marokiem.
Czytaj też:
Migranci szturmują hiszpańską granicę. Jest reakcja von der Leyen Czytaj też:
Prawie 50 tys. migrantów w ciągu doby. Dramatyczne sceny w Ceucie
