Duchowny opublikował wpis dotyczący kryzysu hiszpańskiej Ceucie. Tłumy Afrykanów z Maroka szturmują hiszpańskie terytorium. Na miejsce zostało skierowane wojsko.
Hiszpania. "Obawiam się, że na opamiętanie jest już za późno"
"Jestem przygnębiony. Metafizycznie. Odbicie Półwyspu Iberyjskiego z rąk muzułmańskich trwało kilka wieków. Z kolei do dziś tereny północnej Afryki i sporej części Azji nie wróciły pod panowanie chrześcijan. Polityka migracyjna bez rozumu prowadzi nas od kilku dekad do ponownej samozagłady. Obawiam się, że na opamiętanie jest już za późno. Obym się mylił. W przeciwnym razie czeka nas los jak przed wiekami. Jeśli tak, czy Europa stanie się jak nieodzyskana do tej pory Afryka, czy przebudzona w średniowieczu Hiszpania – Bóg to raczy wiedzieć" – czytamy.
Bezpośredni asumpt do kryzysu na Ceucie
Publicysta "Do Rzeczy" Olivier Bault zwrócił uwagę, że główna przyczyna problemu leży w wieloletniej polityce otwarcia na masową migrację, natomiast bezpośrednim zapalnikiem jest "wyrok hiszpańskiego Sądu Najwyższego z 29 czerwca, zgodnie z którym imigrantów zatrzymanych w morzu podczas próby wpłynięcia do Ceuty lub Melilli nie wolno zawrócić na granicy, bo... nie pokonali żadnej fizycznej bariery granicznej. Marokańskie siatki przemytnicze natychmiast rozpuściły wieść, że »Hiszpania otworzyła granicę»".
Sytuacja wywołała pierwsze reakcje w Parużu i w Rzymie. Rząd Włoch analizuje możliwość ograniczenia obowiązywania zasad strefy Schengen w relacjach z Hiszpanią. Minister spraw wewnętrznych Francji Laurent Nuñez zapowiedział z kolei wzmocnienie kontroli na granicy z Hiszpanią i skierowanie dodatkowych sił Straży Granicznej.
Czytaj też:
Prawie 50 tys. migrantów w ciągu doby. Dramatyczne sceny w Ceucie Czytaj też:
Socjalizm i masowa migracja. Michta ostrzega: Unia Europejska się rozpadnie
