Włodzimierz Czarzasty spotkał się w poniedziałek z dziennikarzami. Marszałek Sejmu odniósł się do wystąpienia Donalda Tuska na temat afery Zondacrypto, które miało miejsce 4 września. Polityk lewicy przyznał, że obserwował zachowanie szefa prezydenckiej kancelarii Zbigniewa Boguckiego.
– Po tych słowach widziałem pot Boguckiego na twarzy, widziałem nerwy, te ręce drżące – powiedział.
Przypomnijmy, że tego dnia Sejm nie odrzucił trzeciego prezydenckiego weta w sprawie ustawy o rynku kryptoaktywów
Bogucki: Czarzasty ma problem?
Na wypowiedź Czarzastego zareagował szef kancelarii prezydenta. Zbigniew Bogucki stwierdził, że takie słowa wywołują u niego uśmiech.
– Raz, że takie obserwacje i wnioski nie licują chyba z funkcją drugiej osoby w państwie. Ale skoro pan marszałek już wszedł na taki poziom dyskusji, to mogę zapytać pana marszałka Czarzastego, czy te problemy z wycelowaniem w dobry guzik, to są problemy z drżącymi rękami po tych moich wystąpieniach? – powiedział.
Bogucki odniósł się także do niedawnego głosowania w sprawie nominacji Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Włodzimierz Czarzasty jako jeden z nielicznych polityków koalicji 15 października zagłosował przeciwko.
– Czy [może] po tym, co się dzieje w Sejmie? Czy po tym, jak spada im poparcie? Czy okulary zaparowały po tym panu marszałkowi i nie dojrzał tego odpowiedniego przycisku? Nie wiem, co powodowało panem marszałkiem. Ale myślę, że powinien zająć się własnymi rękami, własnym potem, własnymi zmartwieniami. A tak naprawdę, żeby zajął się państwem, bo mówiąc już poważnie, marszałek Sejmu jest od tego, żeby zajmować się państwem, żeby procedować ustawy, w tym także ustawy prezydenckie – dodał.
Czytaj też:
Bogucki przyniósł Hołowni prezent. Zaskakujące spotkanie w Sejmie Czytaj też:
Szef KPRP stawia Żurkowi niewygodne pytania. Chodzi o aferę ZondaCrypto
