Lisicki: Brawo dla Jakiego! Ziemkiewicz: Wreszcie ktoś policzył, ile nas kosztuje UE

Lisicki: Brawo dla Jakiego! Ziemkiewicz: Wreszcie ktoś policzył, ile nas kosztuje UE

Dodano: 47
Paweł Lisicki i Rafał Ziemkiewicz podczas programu "Polska Do Rzeczy"
Paweł Lisicki i Rafał Ziemkiewicz podczas programu "Polska Do Rzeczy" / Źródło: DoRzeczy.pl
– Prof. Krysiak i prof. Grosse zrobili to, czego nasz tygodnik domaga się od partii rządzącej, która teoretycznie ma całe zaplecze, instytutów, ekspertów. PiS nie zrobił tej podstawowej pracy, czyli nie policzył, ile nas kosztuje Unia Europejska oraz, kto na tym wszystkim zarabia – mówi w najnowszym odcinku "Polska Do Rzeczy" Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Do Rzeczy".

Europoseł Patryk Jaki zaprezentował w poniedziałek raport dotyczący ekonomicznego bilansu członkostwa Polski w Unii Europejskiej. W konferencji, oprócz Patryka Jakiego, wzięli także udział autorzy raportu: prof. Krysiak oraz prof. Grosse. Europoseł stwierdził, że Polska "zapłaciła" za dostęp do unijnych środków otwarciem swojego rynku dla zachodnich firm.

– W dyskusji bardzo często słyszymy, zwłaszcza od polityków zachodnich, że Polska traktuje UE jak bankomat, że Polska otrzymuje fundusze europejskie, dlatego że "wszyscy chcą Polsce pomóc i nikt nie ma w tym żadnego interesu". Nie pokazuje się całego kontekstu: że kiedy wchodziliśmy do UE, fundusze gwarantowane były opłatą za dostęp do polskiego rynku – mówił Jaki.

Zgodnie z danymi zaprezentowanymi podczas konferencji w okresie 2004-2020 Polska otrzymała netto z Unii Europejskiej ok 593 mld złotych. W tym samym okresie bilans kwot wytransferowanych z Polski przez zachodnie firmy do zysków polskich przedsiębiorstw w UE wyniósł minus 981 mld złotych. Łącznie od momentu wejścia do UE Polska straciła 535 mld złotych.

Paweł Lisicki w najnowszym odcinku "Polska Do Rzeczy" podkreślił, że chce pochwalić Patryka Jakiego, bo "to chyba pierwszy przykład realnej polityki w Polsce". – Prof. Krysiak i prof. Grosse zrobili to, czego nasz tygodnik domaga się od partii rządzącej, która teoretycznie ma całe zaplecze, instytutów, ekspertów. PiS nie zrobił tej podstawowej pracy, czyli nie policzył, ile nas kosztuje Unia Europejska oraz, kto na tym wszystkim zarabia. Od razu rzuciła się tu cała sfora medialna, jaki ten raport jest zły i straszny. Pojawiło się nawet określenie "kłamstwo polexitowe". My musimy tych panów pochwalić – mówił.

– Dobrze, że prof. Krysiak i prof. Grosse stworzyli ten raport. To pierwsza prezentacja, która od razu została zaatakowana. Widać strasznie silną reakcję emocjonalną na ten raport. Użycie słowa "sfora" na tych dziennikarzy samo się nasuwa. Nie widziałem takiego cyrku od słynnej konferencji Stana Tymińskiego. Cała sala dziennikarzy chciała go zagryźć, a on mówił dziwną gramatyką i efekt był taki, że jego popularność wystrzeliła. Być może to rzucenie się na Jakiego będzie miało taki efekt. Jaka jest na to odpowiedź? Widzę, że "Gazeta Wyborcza" rozmawia z jakimś profesorem, który mówi, że pozytywny bilans członkostwa w UE jest oczywistością. To jest absolutnie nie do podważenia. To jedyna argumentacja – dodawał Ziemkiewicz.

Źródło: DoRzeczy.pl
 47
Czytaj także