Planowane zmiany w Kodeksie karnym, w którym zamieszczone są przepisy dotyczące obrazy uczuć religijnych, to konsekwencja wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. ETPC orzekł w sprawie znanej piosenkarki Doroty "Dody" Rabczewskiej przeciwko Polsce, uznając, że Polska naruszyła art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności – prawo do wolności słowa.
W wywiadzie prasowym w 2009 r. "Doda" powiedziała, że "bardziej wierzy w dinozaury niż w Biblię", bo – jej zdaniem – "ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła". Pytana, o kim mówi, dodała: "O tych wszystkich gościach, którzy spisali te wszystkie niesamowite historie". Polski sąd skazał ją na 5 tys. zł grzywny. Sprawa trafiła do polskiego Trybunału Konstytucyjnego, który w 2015 r. orzekł, że karalność znieważenia uczuć religijnych nie narusza konstytucji.
"Lex Doda" w Kodeksie karnym?
"Doda" zaskarżyła ten wyrok w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu, który uznał 15 września 2022 r., że Polska naruszyła Europejską Konwencję Praw Człowieka, skazując piosenkarkę za obrazę uczuć religijnych. Wyrok ETPC mówił, że złamany został przepis konwencji gwarantujący każdemu prawo do wolności wyrażania opinii i nakazał Polsce wypłacenie artystce 10 tys. euro zadośćuczynienia.
Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczy, że – według ETPC – skazanie Rabczewskiej było nieproporcjonalnie surowe, ponieważ polskie sądy nie rozważyły należycie granic między wolnością wypowiedzi a ochroną uczuć religijnych.
Zgodnie z dotychczasowym brzmieniem art. 196 Kodeksu karnego, "kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwa".
W związku z wyrokiem ETPC, zdaniem resortu, konieczne są zmiany legislacyjne w Kodeksie karnym. Najnowsza propozycja usuwa z art. 196 K.k. karę pozbawienia wolności do dwóch lat. Pozostawia natomiast grzywnę i ograniczenie wolności, co – jak tłumaczy ministerstwo – "ma zapobiec nadmiernej surowości sankcji i dostosować je do standardów Konwencji". Zmiana wyeliminuje ryzyko tymczasowego aresztowania i "podkreśla konieczność wyważenia wolności słowa z ochroną uczuć religijnych".
Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczy, że projekt nie przewiduje dekryminalizacji obrazy uczuć religijnych. – Polska absolutnie nie rezygnuje z ochrony uczuć religijnych i obrażanie czy znieważanie wiary będzie nadal karane zgodnie z obowiązującym prawem. Jestem tego mocnym zwolennikiem, choć zdaję sobie sprawę, że to niezwykle delikatna kwestia, a granice są płynne. Konieczne jest jednak ujednolicenie prawa polskiego ze standardami europejskimi – stwierdził minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Jak dodał, wprowadzane zmiany "są odpowiedzią na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a nie decyzją polityczną". – To tylko korekta katalogu kar, więc kto uważa, że może budować w Polsce nienawiść na tle religijnym, ten bardzo się pomyli – podkreślił.
Wolność słowa a ochrona uczuć religijnych
Ordo Iuris przypomina, że prawo gwarantuje wolność słowa, prasy i twórczości artystycznej, polegającą na głoszeniu poglądów, które mogą nie podobać się innym. Europejski Trybunał Praw Człowieka w latach 90. wypracował w tej sprawie pewien kompromis.
Z jednej strony przyjęto szerokie rozumienie wolności słowa, włączając do niej tzw. prawo do obrażania. Z drugiej strony ETPC dopuścił możliwość ograniczania prawa do obrażania z uwagi na prawa innych osób: prawo do ochrony reputacji lub prawo do ochrony uczuć religijnych. Kluczowe, zdaniem ekspertów Ordo Iuris, jest tu słowo "dopuścił", gdyż – według ETPC – państwa mogą, ale nie muszą karać obrazę uczuć religijnych. Bezwzględnym obowiązkiem jest jedynie zapewnienie pokoju religijnego – przeciwdziałanie fizycznej agresji między wyznawcami różnej religii i osobami niewierzącymi oraz wypowiedziom, które do takiej agresji mogą prowadzić.
Natomiast w uznaniu państw pozostawiona jest kwestia, czy chcą zwalczać także wypowiedzi mniejszego kalibru, które są obraźliwe dla wierzących, ale nie wiążą się z groźbą przemocy. Jeśli jednak państwo zdecyduje się na objęcie wzmocnioną ochroną uczuć wierzących, to musi się liczyć z kontrolą Europejskiego Trybunału Praw Człowieka pod kątem zgodności takiego działania z wolnością słowa.
Większość państw europejskich wybrała opcję minimum. Część z nich – jak Polska, Niemcy, Austria, Turcja, Finlandia czy Portugalia – utrzymuje w swoich kodeksach karnych przepisy przewidujące kary grzywny lub pozbawienia wolności za różne formy obrazy uczuć religijnych. Niektóre państwa (np. Polska i Litwa) mają przepisy umożliwiające nakładanie kar administracyjnych na media czy przedsiębiorców obrażających uczucia religijne. W praktyce kary za obrazę uczuć religijnych są wymierzane rzadko i mają raczej wymiar symboliczny. Kary więzienia praktycznie się nie zdarzają.
Ordo Iuris argumentuje, że przez 30 lat ETPC trzymał się założenia, iż w ramach wolności słowa można krytykować religię i jej wyznawców, w tym kwestionować ich dogmaty, pod warunkiem, iż odbywa się to w konstruktywny sposób – krytyka musi być merytoryczna. Jednak w 2018 r. Trybunał wyrokiem w sprawie "E.S. przeciwko Austrii" dopuścił nawet karanie konstruktywnej krytyki islamu, odchodząc od wcześniejszego kryterium i oceniając wypowiedzi pod kątem "islamofobii". Cztery lata później w sprawie Doroty Rabczewskiej ETPC uznał zaś, że nawet wypowiedzi "bezproduktywnie obraźliwe" nie mogą być karane przez państwo, co oznacza znaczne ograniczenie ochrony uczuć religijnych na rzecz rozszerzonej wolności słowa.
Ordo Iuris konkluduje, że przełomowe wyroki w ostatnich latach sygnalizują odchodzenie ETPC od równowagi między wolnością słowa a ochroną religii, przez co prawa wierzących zaczynają mieć mniejszą ochronę niż prawo do krytyki religii. Zdaniem instytutu, obecny kierunek orzeczniczy wzbudza obawy o naruszenie spokoju religijnego i możliwy kryzys zaufania do europejskiego systemu ochrony praw człowieka, gdyż coraz więcej form ataku na religię może być dopuszczalne, jeśli nie wiąże się z przemocą.
Czytaj też:
W Europie narasta liczba aktów agresji wobec chrześcijanCzytaj też:
Zdewastował szopkę i okradł kościół. "Rozległ się ogromny huk"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
