W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki wraz ze swoim węgierskim odpowiednikiem Tamasem Sulyokiem wziął udział w obchodach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu. Później polski przywódca pojechał do Budapesztu, gdzie spotkał się z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Rozmowa trwała ponad godzinę i odbyła się bez udziału mediów.
Politycy koalicji rządzącej krytykują wizytę prezydenta Nawrockiego na Węgrzech. Niektórzy z nich nazywają Orbana "przyjacielem Putina". Sugerują również, że Nawrocki pojechał do Budapesztu, aby wesprzeć Viktora Orbana w kampanii wyborczej.
Sikorski: Wizyta partyjna, nie państwowa
Głos w sprawie zabrał m.in. wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Szef MSZ wskazał, że wizyta Nawrockiego w Budapeszcie "od początku była bardzo nietypowa", ponieważ prezydent spotkał się tam z niższym rangą politykiem, czyli premierem Węgier. Z tego powodu, jak stwierdził Sikorski, można mówić, że wizyta polskiego przywódcy była "partyjna, a nie państwowa".
– Jedynym uzasadnieniem tej wizyty była chęć wsparcia premiera Orbana w jego kampanii wyborczej, a pozytywnych skutków dla relacji polsko-węgierskiej, póki co, nie widać. Nie ma ani zniesienia węgierskich wet w Unii Europejskiej, ani pan prezydent nie przywiózł dwóch uciekinierów spod polskiego wymiaru sprawiedliwości, podejrzewanych o złodziejstwo publicznych pieniędzy. Więc skutki obawiam się, że będą wyłącznie negatywne – mówił.
Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta konsekwentnie podkreślają, że wizyta miała charakter oficjalny i wynikała z corocznych obchodów Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz zaznaczył, że prezydent nie planował udziału w wydarzeniach politycznych w Budapeszcie. Zarzucił członkom koalicji rządowej, w tym premierowi Donaldowi Tuskowi, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji.
Wizyta Nawrockiego podzieliła Polaków
"Jak oceniasz spotkanie Karola Nawrockiego z Viktorem Orbanem na kilkanaście dni przed wyborami na Węgrzech?" – takie pytanie zadali respondentom ankieterzy SW Research w sondażu dla Onetu.
33,7 proc. uczestników badania odpowiedziało na to pytanie "pozytywnie". Nieco więcej, bo 37,9 proc. pytanych wybrało odpowiedź "negatywnie". Natomiast 28,4 proc. ankietowanych nie ma zdania w tej sprawie.
Sondaż został zrealizowany 25 marca 2026 r. metodą wywiadów on-line (CAWI). W ramach badania przeprowadzono 811 ankiet z ogólnopolską próbą dorosłych. Zastosowano dobór kwotowy – próba była reprezentatywna ze względu na łączny rozkład płci, wieku i klasy wielkości miejscowości zamieszkania.
Czytaj też:
Współpracownik Czarzastego staje w obronie prezydenta? "Pół kroku do tyłu"
