Polska przegrała ze Szwecją. Reaguje Boniek

Polska przegrała ze Szwecją. Reaguje Boniek

Dodano: 36
Zbigniew Boniek, prezes PZPN
Zbigniew Boniek, prezes PZPN / Źródło: PAP / Jakub Kaczmarczyk
Prezes PZPN Zbigniew Boniek podziękował polskiej reprezentacji za występ na Euro 2020. Wyraził nadzieję, że za rok nasza kadra zagra na mundialu.

"Dziękuje wszystkim. Za rok następna wielka impreza, zróbcie wszystko, żeby na niej być" – napisał Boniek w środę wieczorem na Twitterze.

twitter

Wcześniej reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją 2:3 i odpadła z mistrzostw Europy. Oba gole dla Biało-Czerwonych strzelił Robert Lewandowski.

Polacy wracają do domu

Nasza reprezentacja kończy swoją przygodę na Euro 2020 z jednym punktem w grupie i wraca do domu. Bilans meczów na tym turnieju to dwie porażki (ze Słowacją i Szwecją) i jeden remis (z Hiszpanią).

Przed rozpoczęciem mistrzostw Boniek mówił, że celem minimum dla Polski jest wyjście z grupy. – Plan minimum to my chcemy wyjść z grupy. O tym głośno nie mówimy, ale to jest cel nas wszystkich, was, kibiców. Chcemy wyjść z grupy i dojść do fazy pucharowej. Natomiast co się potem zdarzy, to wszystko jest możliwe – stwierdził prezes PZPN.

Nieudany mecz o wszystko

Mecz ze Szwecją rozpoczęło się dla naszej kadry fatalnie. Już w 2. minucie meczu Emil Forsberg przedarł się przez polską obronę, oddał strzał i zdobył bramkę.

Polacy mieli szansę odpowiedzieć w 17. minucie. Po wykonaniu rzutu rożnego w polu karnym Szwedów doszło do ogromnego zamieszania, a Robert Lewandowski dwukrotnie trafił w poprzeczkę.

Do końca pierwszej połowy Szwecja nie oddała prowadzenia.

Lewandowski dał nam nadzieje, Claesson je rozwiał

Po przerwie Polacy zaczęli ofensywnie, ale to Szwedzi zdobyli kolejną bramkę i podwyższyli na 2:0.

Nadzieje wróciły w 61. minucie meczu, kiedy fantastycznym strzałem popisał się Robert Lewandowski, trafiając do siatki. Najlepszy polski piłkarz pokonał szwedzkiego bramkarza jeszcze raz w 84. minucie, doprowadzając do remisu i przedłużając nasze marzenia o awansie.

Niestety, Szwedzi rozwiali nadzieje Biało-Czerwonych w doliczonym czasie gry. Za dużo miejsca w polu karnym Polacy zostawili Viktorowi Claessonowi, który przypieczętował wygraną Szwedów 3:2.

Czytaj też:
Sousa: Dla nas ten mecz jest jak finał

Źródło: DoRzeczy.pl
+
 36
Czytaj także