Na początku miesiąca, podobne protesty miały miejsce w więzieniu Anisio Jobim w Manaus, w regionie Amazonas.
Czytaj też:
Bunt w brazylijskim więzieniu. Zginęło kilkadziesiąt osób
Od dwóch dni protesty rozgorzały w zakładzie karnym Alcacuz, na północnym wschodzie kraju, w regionie Rio Grande do Norte. Więzienie, podobnie jak wiele innych zakładów karnych w Brazylii, jest przepełnione. Pierwotnie jednostka przeznaczona była na 620 więźniów, a wyroki odsiadujd tam obecnie co najmniej 1038 osób.
Bezpośrednią przyczyną buntu były jednak nie złe warunki w zakładzie karnym, ale wojna gangów, która przeniosła się na grunt więzienny. Skłócone gangi brutalnie walczą ze sobą, a w wyniku starć w ostatnich dniach zginęło co najmniej 26 osób. Wiele z nich zostało pozbawionych glów i innych kończyn. Władze nie wykluczają, że liczba ofiar wzrośnie.
Wczoraj więzienie zostało przejęte przez siły bezpieczeństwa, które uspokoiły sytuację po 14 godzinach starć.
Brazylii zajmuje czwarte miejsce na świecie pod względem liczby osadzonych – w więzieniach siedzi tam około 600,000 osób. Kraj ten często krytykowany jest za słabość systemu penitencjarnego, złe warunki panujące w zakładach karnych oraz przeludnienie więzień.
