Macron ostrzega, że wojna może się rozprzestrzenić. Wymienił nazwę zagrożonego państwa

Macron ostrzega, że wojna może się rozprzestrzenić. Wymienił nazwę zagrożonego państwa

Dodano: 1
Prezydent Francji Emmanuel Macron
Prezydent Francji Emmanuel Macron Źródło: PAP/EPA / Yoan Valat
Nie można wykluczyć, że tocząca się na Ukrainie wojna rozleje się na sąsiednie państwa – ostrzega prezydent Francji Emmanuel Macron.

Prezydent Mołdawii Maia Sandu przebywa w czwartek z wizytą w Paryżu, gdzie spotkała się z prezydentem Emmanuelem Macronem.

W trakcie rozmowy głów państwa, francuski przywódca zwrócił uwagę na ryzyko rozszerzenia się toczącego się na Ukrainie konfliktu. – Nie można wykluczyć, że tocząca się wojna rozleje się na sąsiednie państwa, w tym Mołdawię – mówił Macron, przypominając o niedawnych incydentach w Naddniestrzu.

– Francja pozostaje szczególnie wyczulona na sytuację bezpieczeństwa w regionie – zapewnił jednocześnie prezydent.

Napięta sytuacja w Naddniestrzu

Na początku maja w Naddniestrzu miała miejsce cała seria incydentów.

Przypomnijmy, że na terytorium tym od dziesięcioleci przebywają rosyjskie wojska, co w kontekście trwającej na Ukrainie wojny podsyca obawy o rozlanie się konfliktu na kolejne państwo. Naddniestrze jest bowiem nieuznawane przez społeczność międzynarodową, która uważa je za część Mołdawii. Jednak stolica Mołdawii, Kiszyniów, w zasadzie nie ma kontroli nad terytorium, które ponad trzy dekady temu ogłosiło się republiką.

Na początku miesiąca Ukraina oskarżyła Rosję m.in. o wystrzelenie pocisków manewrujących na most na ujściu Dniestru, co sugerowałoby, że Moskwa próbuje odciąć południowo-zachodni kraniec Ukrainy graniczący z Mołdawią.

Wojna Putina i kryzys migracyjny

Atakując Ukrainę, Władimir Putin wywołał największy konflikt zbrojny w Europie od momentu zakończenia II wojny światowej i doprowadził do ogromnego kryzysu migracyjnego – z Ukrainy uciekło za granicę ponad 6 mln ludzi, z czego najwięcej (3,3 mln) do Polski.

Putin wysłał wojska na Ukrainę 24 lutego w odpowiedzi na prośbę przywódców samozwańczych republik Donieckiej i Ługańskiej, które wcześniej Rosja uznała za niepodległe i podpisała z nimi umowy o współpracy i wzajemnej pomocy.

Moskwa nazywa swoje działania "specjalną operacją wojskową" i domaga się od rządu w Kijowie "denazyfikacji i demilitaryzacji" Ukrainy. Używanie w tym kontekście słów "wojna" lub "inwazja" zostało w Rosji zakazane przez Roskomnadzor – państwowy regulator mediów i internetu.

Czytaj też:
Okrutne zbrodnie Rosjan. Zgwałcono dziewięciomiesięczne niemowlę
Czytaj też:
Wiceszef MSZ: Putin twarz już stracił i jej nie odzyska

Źródło: apnews.com
 1
Czytaj także