"Taniec na kościach". Tak ukraińskie media nazwały huczne otwarcie przez Rosjan mariupolskiego teatru. To miejsce jednej z najbardziej znanych zbrodni wojennych, dokonanych na ukraińskiej ludności cywilnej podczas obecnej wojny. 16 marca 2022 r. teatr został zbombardowany przez lotnictwo agresora, mimo że na placu przed budynkiem widniał wielki napis "dzieci" po rosyjsku. Ukrywało się tam od 1 tys. do 1,2 tys. cywilów. W rezultacie nalotu zginęło między 300 a 600 z nich. Z kolei według wersji Rosjan teatr został wysadzony w powietrze przez Siły Zbrojne Ukrainy. Jak zwykle, jeśli Kreml nie neguje jakiejś zbrodni na ukraińskich cywilach, to winnych szuka wśród żołnierzy pułku "Azow".
Po ponad trzech latach władze okupacyjne odbudowały zniszczony gmach. Instytucja, otwarta 28 grudnia, zmieniła nazwę. Był Doniecki Akademicki Obwodowy Teatr Dramatyczny. Jest Mariupolski Republikański Akademicki, Nagrodzony Orderem Znak Honoru Rosyjski Teatr Dramatyczny. Dlaczego "republikański"? Bo miasto formalnie należy do Donieckiej Republiki Ludowej – podmiotu Federacji Rosyjskiej. Sowieckim Orderem Znak Honoru za zasługi dla kultury teatr został nagrodzony w 1978 r., przy okazji 100. rocznicy swojego istnienia. Przymiotnik "rosyjski" w nazwie dziwić nie może. Moskwa nie tylko oficjalnie zaanektowała cały Donbas (w tym Mariupol), lecz także traktuje te tereny jako swoje odwieczne ziemie, które już na zawsze wróciły do macierzy.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

