W ubiegłym tygodniu Wołodymyr Zełenski ogłosił stan wyjątkowy. Rosyjskie ostrzały infrastruktury energetycznej zrujnowały wszystkie konwencjonalne krajowe elektrownie. We wtorek prezydent Ukrainy poinformował, że zwołał specjalną naradę poświęconą sytuacji w kraju, obejmującą kwestie odbudowy uszkodzonej przez Rosjan infrastruktury energetycznej oraz pozyskania niezbędnych do tego zasobów.
Kijów. Milion ludzi bez prądu
Jak przekazał, najtrudniejsza sytuacja jest w stolicy i regionie, gdzie rano drony Shahed uderzyły w obiekt energetyczny. Zełenski przyznał, że działania ukraińskich sił powietrznych przeciwko rosyjskim bezzałogowcom są obecnie niewystarczające. Polityk powiedział, że siły ukraińskie dysponują przechwytywaczami i angażują różne środki – od mobilnych grup ogniowych po myśliwce F-16 – jednak, jak zaznaczył, organizacja pracy Sił Powietrznych wymaga zmian. "Osobno omówiliśmy tę sytuację z ministrem obrony – będą wnioski" – zapowiedział.
Prezydent zaznaczył, że priorytetem jest opanowanie sytuacji w kraju. Wezwał urzędników, samorządowców oraz kierownictwo państwowych i energetycznych spółek, by pozostali na miejscu i pracowali tam, gdzie konieczna jest odbudowa i zapewnienie ochrony. Z jego relacji wynika, że tylko w samym Kijowie wieczorem ponad milion odbiorców pozostawało bez prądu, a ponad cztery tysiące bloków mieszkalnych było pozbawionych ogrzewania.
Zełenski zapowiedział, że wszystkie dostępne siły mają zostać skierowane na łagodzenie skutków kryzysu. Rząd ma przygotować "nieszablonowe" propozycje wsparcia dla mieszkańców i przedsiębiorstw oraz usprawnić koordynację z firmami w zakresie redystrybucji produkcji i zużycia energii. Podkreślił też, że oczekuje już następnego dnia konkretnej listy działań i decyzji. "Każda godzina to praca na rzecz sektora energetycznego – Ukrenergo, rządu, władz regionalnych, lokalnych i władz Kijowa. Dla wszystkich" – dodał.
Drony nękają też Zaporoże
Zełenski zwrócił także uwagę na bardzo trudną sytuację w Zaporożu, gdzie przez cały dzień trwały ataki dronów Shahed. Polecił skierowanie dodatkowych sił i załóg do obrony oraz zmianę logistyki, którą ma się zająć Ministerstwo Obrony.
Dodał, że minister spraw wewnętrznych przekazał informacje o działaniu punktów wsparcia i ogrzewania, a Straż Graniczna oraz służby celne mają zapewnić jak najszybszy transport sprzętu przez granicę. "A jeśli pojawią się jakiekolwiek opóźnienia, reakcja musi być natychmiastowa" – podkreślił.
Zełenski chce 3-milionowej europejskiej armii. Po co mu ona?
Wcześniej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wyraził rozczarowanie brakiem postępów w tworzeniu europejskiej armii. – Każdy kraj zachowa swoją suwerenną armię, ale muszą istnieć zjednoczone Siły Zbrojne gotowe do działania. Muszą one liczyć co najmniej 3 miliony – pouczał.
Ze względu na istniejące wyzwania. Skierowałem tę propozycję do przywódców, przynajmniej Europy, w zeszłym roku. Minął rok, szczerze mówiąc, nikt nie zrobił ani jednego kroku w kierunku realizacji tego pomysłu. Może teraz, z powodu tych wszystkich wyzwań, przywódcy Europy trochę się nad tym zastanowią – namawiał.
Czytaj też:
Czemu chcą, by Nawrocki odmówił Trumpowi? Wielomski: Putin to pretekst
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
