Według agencji prasowej Bloomberg prezydent Trump zaprosił do Rady Pokoju przedstawicieli łącznie 49 krajów oraz Komisję Europejską. W szerokim gronie zaproszonych znaleźli się między innymi prezydenci Rosji i Białorusi, a także premier Izraela. To właśnie ten aspekt sprawy, a nie ewentualny interes bądź brak interesu Polski w wejściu do organizacji, najbardziej zainteresował licznych komentatorów i polityków w Polsce. Zdaniem wielu z nich prezydent Nawrocki powinien kategorycznie odrzucić zaproszenie Trumpa, ponieważ jego udział w jednej Radzie z Putinem i Łukaszenką byłby niemoralny.
Rada Pokoju. Wielomski: Prezydentowi odradzają i grożą zwolennicy federalizacji Unii Europejskiej
Profesor Adam Wielomski przedstawił nieco inne spojrzenie na to zagadnienie i wykazał pewną niekonsekwencję osób z góry odrzucających możliwość skorzystania z zaproszenia prezydenta Stanów Zjednoczonych.
"Rozpoczynają się podchody pod Prezydenta Karola Nawrockiego, aby odmówił udziału w Radzie Pokoju ze względu na Putina i Łukaszenkę (oczywiście Bibi Netanjahu nikomu nie przeszkadza!). Zauważmy, że wszyscy, którzy Prezydentowi odradzają i grożą nagonką są zwolennikami federalizacji Unii Europejskiej i powołania Europejskiej Unii Obronnej, a więc im zależy, aby Nawrocki odmówił nie ze względu na Putina (to pretekst), lecz ze względu na chęć utopienia Polski w Unii Europejskiej i jej odrębnego systemu obronnego. Prezydent musi się albo postawić USA i doszlusować do obozu paneuropejskiego, albo postawić się liberalnym mediom i uścisnąć dłoń Łukaszence i Putinowi, stawiając na Trumpa. Tertium non datur i każdy inne powód tak/nie to tylko nieudolna zasłona dymna" – napisał na Facebooku politolog.
Zaproszenie od Trumpa. Szczerba: Ze zbrodniarzem Putinem w żadnych formatach
Dla przykładu. Europoseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba, który gościł w poniedziałek w Radio Zet wyraził opinię, że polski prezydent nie powinien przyjmować zaproszenia. Jak przekonywał – wobec możliwości uczestnictwa w Radzie Władimira Putina –udział polskiego prezydenta byłby błędem.
– Absolutnie, Karol Nawrocki nie powinien przyjmować zaproszenia Donalda Trumpa do Rady Pokoju. Towarzystwo terrorysty, zbrodniarza Władimira Putina, to nie jest towarzystwo dla polskiego prezydenta – powiedział Szczerba, zapytany o tę sprawę przez prowadzącą audycję Beatę Lubecką.
Szczerba powiedział, że "podobne zaproszenia zostały rozesłane do innych liderów europejskich, będą one odrzucane". Polityk dodał, że Rada Pokoju będzie funkcjonować, ale "bez naszego udziału". Jak relacjonował ze Strasburga, szefowie MSZ Włoch i Niemiec mieli oznajmić, że zaproszeń nie przyjmą.
Szczerba przekonywał, że tak samo powinien postąpić prezydent Nawrocki. – Absolutnie, Nawrocki nie powinien sam decydować o zaproszeniu Donalda Trumpa, mam nadzieję, że minister Radosław Sikorski przekaże odpowiednią notatkę – powiedział, dodając, że "prezydent sam nie prowadzi polityki zagranicznej". – To kwestia nawet higieniczna, ze zbrodniarzem Putinem w żadnych formatach się nie współpracuje – wyraził swoją opinię.
Komorowski liczy, że Nawrocki odmówi. Takie towarzystwo przekroczeniem granic
Zdaniem byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego prezydent Nawrocki powinien odmówić Trumpowi. – Poza wątpliwym towarzystwem, za to zaproszenie trzeba zapłacić 3,5 mld zł i nie wiadomo, czym ta Rada Pokoju miałaby się zajmować. Są jakieś granice śmieszności. Płacić tyle pieniędzy za towarzystwo Putina i Łukaszenki byłoby tychże granic przekroczeniem, ośmieszeniem tak siebie, jak własnego kraju. Byłbym zdecydowanie na "nie", gdyby to mnie do tak "zacnego" grona zaproszono – powiedział jeden z byłych liderów Platformy Obywatelskiej.
– Co do samej Rady, to nie wiemy, jakie to jest gremium, jakie ma umocowania oprócz dostarczenia pieniędzy dla Trumpa, ale to jakby za mało, jeśli chodzi o ocenę polskiego interesu. Po co narażać się na co najmniej niezręczność, gdy o pokoju ma z nami współdecydować Putin. I jeszcze trzeba za to słono płacić. Niedobry pomysł, bardzo niedobry – powiedział Komorowski.
W ocenie byłej głowy państwa prezydent Nawrocki nie powinien spieszyć się z decyzją. – Powinien za to radzić się innych i finalnie uznać, że jest wbrew interesom państwa polskiego przebywanie w takim towarzystwie, z Putinem i Łukaszenką. Bo tych dwóch przywódców Polska definiuje jako zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa – kontynuował, dodając, że liczy na odmowną decyzję prezydenta, choć rozumie, że Trumpa nie powinno się "drażnić".
Komorowski powiedział, że jego zdaniem Nawrocki będzie w tej sprawie kluczył. – Znalazł się w sytuacji trudnej, jako polityk bezkrytyczny i basujący Trumpowi, a teraz chce się podzielić odpowiedzialnością za decyzję z polskim rządem. Plus czuje niezręczność sytuacji, sam był krytykiem Putina i Łukaszenki, a tu ma stać się ich towarzyszem. Gdyby się na to zdecydował, trudno byłoby tę decyzję nazwać mądrą – ocenił.
Czytaj też:
Zaproszenie do Rady Pokoju. Łukaszenka ogłosił decyzjęCzytaj też:
Zełenski powie "nie" Trumpowi? "Nierealna propozycja"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
