Viktor Orban po 16 latach musi oddać władzę na Węgrzech. Tak w niedzielnych wyborach parlamentarnych zdecydowali obywatele tego kraju.
Jak donoszą media, córka Orbana, Rahel, wraz ze swym mężem Istvanem Tiborczem, zdecydowała się wyjechać do USA. Para opuściła Węgry jeszcze przed ogłoszeniem wyników. Krytycy Orbana oskarżają Tiborcza, że zbił majątek dzięki prywatnym powiązaniom z liderem Fideszu.
Czystki na Węgrzech? Magyar ma już pierwszą listę
Zwycięstwo dotychczasowej opozycji może oznaczać o wiele poważniejsze zmiany w kraju, niż to początkowo sądzono. Dzięki większości dwóch trzecich głosów Tiszy w Zgromadzeniu Narodowym partia będzie mogła opracować nową konstytucję i – jeśli zechce – odwołać urzędników, łącznie z prezydentem, co już się dzieje.
Tamas Sulyok został wybrany prezydentem Węgier głosami koalicji Fidesz-KDNP w marcu 2024 r. po tym, jak Katalin Novak ustąpiła ze stanowiska w związku ze skandalem wokół ułaskawienia wicedyrektora placówki opiekuńczej, który został skazany na karę pozbawienia wolności za tuszowanie przestępstw pedofilskich popełnionych przez swojego przełożonego.
Przemawiając w czasie zwycięskiego wiecu, Magyar wezwał "każdą marionetkę powołaną przez rząd Orbana w ciągu ostatnich 16 lat" do dymisji. Wymienił w tym kontekście m.in. prokuratora generalnego, szefów Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego i Urzędu Kontroli Państwowej.
– Muszą odejść, zamiast czekać na usunięcie, bo i tak odejdą – zapowiedział lider Tiszy. Podkreślił, że "system, który przejął kontrolę nad naszym krajem i naszymi niezależnymi instytucjami, dobiegł końca".
Partia Magyara będzie miała 138 mandatów w 199-osobowym, jednoizbowym parlamencie. Koalicja Fidesz-KDNP uzyskała natomiast 55 miejsc. Orban przyznał się do porażki i pogratulował zwycięstwa szefowi Tiszy.
Czytaj też:
Błaszczak: Tusk powinien skończyć jak OrbánCzytaj też:
Magyar wzywa prezydenta Węgier do dymisji. Jest odpowiedź
