TISZA zwiększa stan posiadania. Nowe dane z wyborów na Węgrzech

TISZA zwiększa stan posiadania. Nowe dane z wyborów na Węgrzech

Dodano: 
Peter Magyar, lider TISZY
Peter Magyar, lider TISZY Źródło: PAP/EPA / TIBOR ILLYES
TISZA Petera Magyara otrzyma w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym 140 mandatów - to wynika z najnowszych danych ws. ubiegłotygodniowych wyborów parlamentarnych na Węgrzech.

W sobotę węgierskie Narodowe Biuro Wyborcze (NVI) opublikowało wyniki ubiegłotygodniowych wyborów parlamentarnych po przeliczeniu 99,41 proc. oddanych głosów.

Wynika z nich, że ugrupowanie TISZA będzie dysponowało w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym aż 140 mandatami. To o trzy mandaty więcej niż dawały zwycięzcom wcześniejsze wyniki. Taki stan posiadania oznacza, że partia Petera Magyara będzie dysponowała większością kwalifikowaną, która umożliwia zmianę konstytucji. Wynosi ona 133 mandaty. W ten sposób nowa większość na Węgrzech nie będzie miała żadnego problemu ze zmianą ustaw przyjętych w okresie 16-letnich rządów premiera Viktora Orbana.

Przypomnijmy, że po niedzielnych wyborach parlamentarnych w węgierskim parlamencie zasiądą przedstawiciele tylko trzech ugrupowań. Koalicja Fideszu i KDNP pod przewodnictwem Orbana uzyskała w nich, według ostatnich danych NVI, 53 mandaty, a Mi Hazank – sześć.

Koniec ery Viktora Orbana. "Próbuję dojść do siebie po tym szoku"

Werdykt Węgrów kończy erę Viktora Orbana, który będzie musiał oddać władzę o 16 latach. W pierwszym udzielonym po wyborach wywiadzie, polityk oświadczył, że bierze odpowiedzialność za porażkę 12 kwietnia. Jak zapewnił, proces odnowy w ugrupowaniu już się rozpoczął. Wkrótce zwołany zostanie kongres, na którym wyłonione zostanie nowe kierownictwo. Orban szacuje, że proces odnowy prawicy może potrwać do końca lata, ewentualnie do początku jesieni.

Ustępujący premier powiedział, że kampania koalicji Fidesz-KDNP opierała się na założeniu, że frekwencja w wyborach parlamentarnych, które miały miejsce w niedzielę, będzie podobna do tej z wcześniejszych głosowań. Jak się okazało było to założenie błędne – frekwencja była rekordowa i osiągnęła prawie 80 proc.

– W niedzielę był to tylko ból, w poniedziałek dołączyła do niego pustka – powiedział szef węgierskiego rządu. – Próbuję dojść do siebie po tym szoku – przyznał, dodając, że "po porażce, zamiast poczuć się starszy, nagle poczułem się młodszy. Ten ból wyzwolił we mnie ogromną energię".

Czytaj też:
Prezydent zapytany o Węgry i Orbana. "Nie wstydzę się"
Czytaj też:
PiS i Konfederacja popełniły błąd, popierając Orbana? Polaków zapytano o to w sondażu
Czytaj też:
"Czuję żenadę". Nawrocki odpowiada Czarzastemu

Źródło: Onet.pl
Czytaj także