Departament Skarbu USA wydał nową licencję, która na miesiąc wyłącza spod sankcji sprzedaż rosyjskiej ropy już załadowanej na tankowce.
Licencja dotyczy rosyjskiej ropy i produktów ropopochodnych załadowanych na statki przed 17 kwietnia. Zwolnienie z sankcji obowiązuje do 16 maja.
To już druga taka decyzja Waszyngtonu w sprawie rosyjskiej ropy od rozpoczęcia wojny z Iranem. Poprzednia licencja wygasła 11 kwietnia.
Restrykcje zostały złagodzone w związku z gwałtownym pogorszeniem sytuacji na rynkach energetycznych po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej, rozpętanej przez USA i Izrael.
Zełenski krytykuje decyzję USA
Decyzję USA skrytykował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
"Każdy dolar zapłacony za rosyjską ropę to pieniądze na wojnę" – napisał na platformie X.
Dodał, że te środki przekładają się na "niszczycielskie" ataki Rosji na Ukrainę.
Zdaniem prezydenta Ukrainy na morzu jest ponad 110 tankowców z ponad 12 mln ton rosyjskiej, która "znów może być sprzedawana bez żadnych konsekwencji".
"To 10 miliardów dolarów – pieniądze, które bezpośrednio przekładają się na kolejne ataki na Ukrainę" – dodał.
Wołodymyr Zełenski podkreślił, że „dlatego ważne jest, aby rosyjskie tankowce były zatrzymywane, by nie pozwalać im dostarczać ropy do portów”.
„Eksport ropy agresora musi maleć, a długodystansowe sankcje Ukrainy nadal działają na rzecz tego celu. Jestem wdzięczny każdemu z naszych wojowników za ich precyzję i dziękuję wszystkim partnerom, którzy pomagają zwiększać presję na Rosję za tę wojnę” – stwierdził we wpisie ukraiński prezydent.
Czytaj też:
Nagły zwrot w USA. Sankcje na rosyjską ropę znów zniesioneCzytaj też:
Wysłannik Putina o decyzji USA: Wywoła histerię w UE
