Izraelski minister obrony Israel Katz oświadczył, że Izrael jest "gotowy do wznowienia wojny z Iranem", zaznaczając, że czeka na zielone światło z Waszyngtonu.
Katz: Izrael czeka na zgodę USA
Polityk powiedział w materiale video, że izraelskie siły zbrojne "są gotowe zarówno do obrony, jak i do ataku, a cele zostały już wyznaczone".
"Czekamy na zielone światło ze Stanów Zjednoczonych – przede wszystkim po to, aby dokończyć eliminację dynastii Chameneiego, a dodatkowo, aby cofnąć Iran do ciemnych wieków i epoki kamienia łupanego poprzez zniszczenie kluczowych obiektów energetycznych i elektrycznych oraz rozmontowanie krajowej infrastruktury gospodarczej" – dodał.
Katz zasugerował, że jeśli wojna zostanie wznowiona, uderzenie będzie jeszcze silniejsze niż poprzednie. Zagroził, że atak "będzie on inny i śmiertelny".
Plany wznowienia negocjacji w sprawie wojny USA i Izraela z Iranem nadal pozostają w zawieszeniu, pomimo wysiłków mediatorów z Pakistanu.
Arabska agencja Al Jazeera podaje, że do tej pory w Iranie i Libanie zabito kilka tysięcy osób.
Trump przedłużył rozejm z Iranem
We wtorek Donald Trump poinformował, że rozkazał amerykańskim siłom zbrojnym kontynuowanie blokady morskiej Iranu oraz "zachowanie gotowości i zdolności operacyjnej we wszystkich innych aspektach". Jednocześnie prezydent USA zapowiedział, że tym samym przedłuża zawieszenie broni z Iranem do czasu przedłożenia przez Teheran propozycji i zakończenia rozmów, "niezależnie od ich wyniku".
Jako jeden z warunków zawarcia rozejmu Teheran postawił zaprzestanie izraelskiej agresji na Liban. Tak też się stało, choć z Bliskiego Wschodu napływają doniesienia, że Izrael nie do końca stosuje się do zawieszenia broni.
Czytaj też:
"Na własne ryzyko". Proizraelski kongresmen odradza pomaganie IranowiCzytaj też:
Lisicki: Jak Ameryka traci pozycję hegemona. Ziemkiewicz: Warto zerkać ku Chinom
