Niedawno, 6 kwietnia br., popularna rosyjska influencerka, prezenterka telewizyjna, modelka i celebrytka Wiktoria Bonia za pośrednictwem Instagrama zwróciła się do władcy Kremla z wideoapelem o rozwiązanie kilku problemów, z którymi zmagają się jej rodacy. W ciągu sześciu dni nagranie zebrało ponad 30 mln wyświetleń oraz półtora miliona polubień. Bonię na Instagramie obserwuje prawie 13 mln internautów. Jej apel stał się głównym tematem debaty publicznej w Rosji – zarówno tej putinowskiej, jak i opozycyjnej. To zarazem bodaj najdonośniejszy głos niezadowolenia od czasów buntu Jewgienija Prigożyna w roku 2023.
Celebrytka daje sobie prawo do reprezentowania ogółu tzw. zwykłych Rosjan, którzy nie są w stanie dobić się ze swoim niezadowoleniem do bram Kremla. Od Władimira Putina oddziela ich bowiem – jak to ujęła Bonia – „gruba ściana”. Prezydent zaś o wielu sprawach nie wie, gdyż jego otoczenie – od urzędników po Z-blogerów – boi się powiedzieć prawdę swemu przywódcy. Bonia tę śmiałość bierze na siebie. I wymienia pięć aktualnych problemów. Na każdy z nich już wcześniej wskazywało wielu komentatorów – zarówno prokremlowskich, jak i opozycyjnych, jednak Bonia jako pierwsza zebrała te punkty w jeden nośny przekaz.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

