Uderzenia ukraińskich sił od kilku miesięcy destabilizują rynek paliwowy w Rosji.
Tatnieft ogłosił swoją decyzję co do ograniczenia w sprzedaży paliw na terenie całego kraju we wtorek. Aktualnie na wszystkich stacjach wchodzących w skład koncernu obowiązują limity, jeśli chodzi o ilość sprzedawanego paliwa. Dodatkowo wprowadzone zostały restrykcje, jeśli chodzi o sposób płatności. Oznacza to, że tankowanie jest możliwe wyłącznie za gotówkę. Nie jest możliwe używanie kart płatniczych przy tego typu transakcjach.
Z kolei na stacjach należących do koncernu Tatnieft w Czelabińsku czy na Uralu kierowcy aut osobowych mogą zatankować tylko do 30 litrów benzyny oraz do 60 litrów oleju napędowego.
Kolejne ograniczenia w sprzedaży paliwa na terytorium Rosji
To już kolejny taki przypadek w Rosji. Na początku czerwca br. serwis msk1.ru informował, że na stacji sieci ORTK w podmoskiewskim Trojicku ogłoszono limit sprzedaży paliwa, w ramach którego jednorazowo można kupić nie więcej niż 60 litrów benzyny i 100 litrów oleju napędowego.
Koncerny Rosnieft i Tatnieft przekazały, że nie wprowadzono ogólnych ograniczeń, ale "w zależności od sytuacji limity mogą pojawiać się na poszczególnych stacjach". Z kolei Łukoil przekazał, że sprzedaje benzynę po 100 litrów na jedną osobę. Koncern nie wprowadził jednak limitów na olej napędowy. Natomiast Gazprom przekazał, że wprowadzono limity rzędu 100–150 litrów na jedną osobę, zarówno w przypadku oleju napędowego, jak i benzyny.
Jak z kolei podał kanał Vot Tak (rosyjskojęzyczna redakcja TVP), rosyjskie władze okupacyjne obwodu ługańskiego, a także administracja obwodów briańskiego i kurskiego od 2 czerwca br. wprowadziły limity sprzedaży paliw.
Limity na terenach okupowanych
Okupacyjne Ministerstwo Paliw i Energetyki tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej przekazało, że "podjęto decyzję o ograniczeniu zbytu benzyny 95, 92 i oleju napędowego do nie więcej niż 20 litrów [na osobę]. Zakaz dotyczy też sprzedaży benzyny do kanistrów".
Ograniczenia zostały wprowadzone ze względu na gwałtowny wzrost zapotrzebowania na paliwo. Obostrzenia mają zostać odwołane po "stabilizacji sytuacji".
Czytaj też:
Putin przyznał: Ataki są bolesneCzytaj też:
Wielkie kłopoty Rosji. "Gospodarka na krawędzi"
