Obie strony wojny ponownie zaatakowały cele przeciwnika dużymi ilościami statków bezzałogowych. Uderzano w infrastrukturę energetyczną.
Informację o ataku na Kijów potwierdził na Telegramie szef Kijowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej, który zaapelował do mieszkańców o ukrycie się "w bezpiecznych miejscach". Kijów to miasto doskonale wyposażone w schrony. Nie ma informacji o żadnych rannych czy ofiarach śmiertelnych. Serię eksplozji odnotowano także w miastach Sumy i Połtawa.
Ukraińskie media wskazują, że czwartkowy atak to drugi w tym tygodniu ostrzał na cele w Kijowie. Tamtejsza stolica znalazła była zbombardowana także w poniedziałek. Rannych zostało wówczas 35 osób, a pięć poniosło śmierć.
Atak na rafinerię ropy naftowej w Moskwie
Rosyjska państwowa agencja TASS poinformowała w czwartek, że pod ostrzałem znalazła się rafineria ropy naftowej w Moskwie. Część dronów Ukrainy przebiła się przez rosyjską obronę przeciwpowietrzną.
Informację tę potwierdził w mediach społecznościowych mer tego miasta, Siergiej Sobianin, który wskazał, że na rafinerię spadło kilka dronów. Na nagraniach opublikowanych w sieci widać, że doszło do potężnego pożaru.
"Siły obrony powietrznej nadal odpierają masowy atak. Kilka dronów zdołało dotrzeć do rafinerii w Moskwie. Podejmowane są środki, by wyeliminować konsekwencje" –przekazał, informując, że siły obrony powietrznej Federacji Rosyjskiej zdołały zestrzelić łącznie 52 drony lecące w kierunku stolicy.
Czytaj też:
Ukraińskie służby aktywne w Polsce. Namawiają Ukraińców do szpiegowania polskich urzędówCzytaj też:
Bosak zapytał Bartosiaka, czy chce, żeby Polska przystąpiła do wojny
